AMERYKA NIE ISTNIEJE

         

„Od swego zarania Ameryka o Ameryce opowiada baśnie tak fascynujące, że śni je potem cały świat” – pisze w swoim reportażu Wojciech Orliński. W kolejnych rozdziałach podąża ku źródłom amerykańskich baśni, spotykając po drodze m.in. Pucybuta, z którego Wyrośnie Milioner, Ojców Założycieli Demokracji, Kolonizatora Dzikiego Zachodu. Wszyscy oni okazują się być postaciami równie realnymi jak Colargol i Pinokio. Podejrzenia budzą też amerykańskie metropolie. Nowy Jork, Los Angeles, Las Vegas są miastami, których potencjał wyraża się w dramatycznym rozkwicie i spektakularnych upadkach. Każde z nich – znane widzowi filmów i seriali – „od kilkunastu lat nie istnieje” (przynajmniej w tym kształcie, który z filmów i seriali znamy). Orliński nieustannie konfrontuje paździerz rzeczywistości z trwalszymi od niego wyobrażeniami konsumenta amerykańskiej popkultury. Krytycyzm nie narusza jednak zachwytu – najbardziej chyba widocznego w dwóch ostatnich rozdziałach poświęconych Krzemowej Dolinie i Roswell.

 

Oba wskazują ten sam rys Ameryki a mianowicie umiejętność bezkolizyjnego łączenia urojeń ze zdrowym rozsądkiem i wizjonerstwa z technologiczną innowacją. Amerykanie przekonali o realności swoich baśni nie tylko cały świat, ale i sami w nie uwierzyli. A jak głęboko tym wyobrażeniom ulegli świadczą spotkania Orlińskiego z inżynierami Google’a. Nękani o przyczyny, dla których korporacja preferuje luzacki styl niwelowania barier między szefami a pracownikami firmy, dwukrotnie odwołują się do tej samej baśni (w którą zdają się z pełnym przekonaniem wierzyć). Szef-miliarder bardziej od napad i porwania „boi się tego, że ktoś, kto ma jakiś dobry pomysł, nie skontaktuje się z nim, bo samochód i kierowca go onieśmielą. Dlatego w Dolinie Krzemowej pielęgnowana jest zasada luzu”. Reportaż dostępny w szkolnej bibliotece.

 

 

         
Kategoria: Książki