Artykuł

  TWÓRCY ROBOTÓW

         

Oliwia Szymańska i Daniel Dreszer absolwenci Staszica (a obecnie studenci automatyki i robotyki Politechniki Śląskiej) podzielili się z uczniami kilku klas doświadczeniami nabytymi w trakcie studiów i prowadzenia koła naukowego Encoder. Spotkanie rozpoczęło się od krótkiej prezentacji, zawierającej najważniejsze informacje o kole Encoder, jego celach i osiągnięciach. Poza „suchymi faktami” ze słów naszych starszych kolegów płynęło istotne przesłanie – studia to nie tylko czas na zdobycie tytułu, ale przede wszystkim na rozwój i zdobycie doświadczenia w dziedzinach, które nas interesują. Nawet po tak obecnie promowanych technicznych studiach zdobycie pracy nie jest oczywistością, dlatego warto w trakcie pięciu lat spędzonych na uczelni wyróżniać się czymś spośród dziesiątek osób z danego kierunku. Duet naszych absolwentów czasu na studiach nie marnował i wszyscy zebrani na auli mogli podziwiać tego efekty.

 

Zaprezentowali roboty własnej konstrukcji. Ich ciekawe rozwiązania technologiczne jak i momentami zabawne funkcje na tyle zainteresowały uczniów, że ostatnie rzędy - chcąc nie chcąc - oglądały pokaz na stojąco. Jak można się domyślać zbudowanie robota do najprostszych i codziennych czynności nie należy, dlatego nasi absolwenci przedstawili kulisy pracy nad swoimi projektami, które mieli okazję pokazywać na różnego rodzaju targach i konferencjach. Opowiedzieli również o promowanej przez nich metodzie pisania programów – LabVIEW – polegającej na rysowaniu zamiast na pisaniu niezrozumiałych dla przeciętnego człowieka linijek kodu. Gdy czas spotkania dobiegał końca, Daniel zaprosił wszystkich chętnych do współpracy w ramach koła Encoder i wspólnego tworzenia przyszłych projektów – więcej: http://www.youtube.com/

   

Spotkanie zostało zorganizowane na zaproszenie pani prof. Jolanty Marzec (wychowawczyni klasy, do której uczęszczali Oliwia Szymańska i Daniel Dreszer).

 

 

  W PRACOWNI SZTUCZNEGO SERCA

         

12 marca 2014 roku uczniowie klasy 1a o profilu biologiczno – chemicznym wzięli udział w wykładach i warsztatach zorganizowanych w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu. Fundacja słynie z wspierania rozwoju polskiej kardiochirurgii oraz wprowadzania do praktyki klinicznej nowoczesnych technik i technologii w zakresie leczenia serca. Przedstawiciel Pracowni Sztucznego Serca mgr inż. Maciej Darłak opowiedział nam o tym, czym jest sztuczne serce i jak powstaje. W Pracowni Sztucznego Serca działają 4 zespoły. Laboratorium Konstrukcyjne prowadzi proces projektowania urządzeń oraz symulację zjawisk zachodzących w modelach matematycznych protez serca i ich elementów. Laboratorium projektuje pulsacyjne i wirowe systemy wspomagania serca. W Laboratorium Badawczym wykonywane są badania hydrodynamiczne i eksploatacyjne oraz szeroki panel badań biozgodności materiałów stosowanych w protezach serca. Laboratorium Procesowe zajmuje się opracowywaniem na skalę laboratoryjną technologii zaawansowanego przetwarzania polimerów oraz wytwarzania elementów i podzespołów protez serca z polimerów. Laboratorium Technologiczne zajmuje się opracowywaniem technologii na skalę seryjną, wytwarzaniem protez serca jako partii prototypowej do badań przedklinicznych i klinicznych oraz jako finalnych wyrobów medycznych stosowanych w praktyce klinicznej. Poznaliśmy cały proces tworzenia sztucznego serca – od projektu do gotowego produktu. Dowiedzieliśmy się, jakie wymogi musi spełniać proteza serca pod względem wielkości, użytych materiałów, zasilania.

 

Dowiedzieliśmy się, jakie problemy napotykają konstruktorzy. Jednym z podstawowych jest problem wykrzepiania krwi, który może nastąpić w niektórych elementach protezy. Dowiedzieliśmy się też, w jaki sposób „przymocować” protezę serca do naszych naczyń wieńcowych. Poznaliśmy wady i zalety pomp pulsacyjnych i wirnikowych oraz obejrzeliśmy, jak działają układy wspomagania serca wyprodukowane w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii i w innych krajach. Kolejną działającą w FRK pracownią jest Pracownia Bioinżynierii. Mgr inż. Krzysztof Krzysztofik opowiedział nam jak przeprowadzić operację chirurgiczną „przez dziurkę od klucza”. Poznaliśmy historię metod laparoskopowych od czasów najdawniejszych aż do zabiegów z użyciem robotów. Poznaliśmy wskazania do tego typu zabiegów oraz obejrzeliśmy cały szereg narzędzi do zabiegów laparoskopowych. Uczniowie mogli zamienić się w chirurgów i spróbować np. zawiązać pętelkę na sznurku zamkniętym w pudełku tylko przy pomocy narzędzi, którymi dysponuje chirurg podczas takich operacji. Pracownia Bioinżynierii tworzy również pierwszy polski robot kardiochirurgiczny o nazwie Robin Heart. Mieliśmy możliwość manipulacji dwoma prototypowymi urządzeniami tego typu. Udostępniono nam również system do wykonywania wirtualnych operacji. Część warsztatowa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem uczniów. Na koniec dr Piotr Wilczek, kierownik Pracowni Bioinżynierii, opowiedział nam o przygotowywanych w Fundacji zastawkach serca. Dowiedzieliśmy się, że przyszłość w tej dziedzinie należy do zastawki autologicznej,

      

tj. biologicznej zastawki serca otrzymanej metodą inżynierii tkankowej, w której bezkomórkowe lub biodegradowalne rusztowanie protezy pokrywane będzie komórkami własnymi pacjenta (izolowanych ze szpiku kostnego). Taka zastawka wolna będzie od komplikacji występujących przy stosowaniu współczesnych protez zastawek (częste wapnienie, reakcje zapalne, większa podatność pacjentów na infekcje, konieczność stosowania leków przeciwzakrzepowych, niska trwałość itp.). Dowiedzieliśmy się też o możliwościach współczesnych terapii komórkowych z wykorzystaniem komórek macierzystych. Wizyta w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii pozwoliła uczniom spojrzeć z trochę innej perspektywy na współczesną medycynę. Zobaczyliśmy jak wiele różnych nauk (od biologii, przez fizykę i chemię, po mechanikę, elektronikę, informatykę) wspomaga lekarzy w ich pracy.

Aleksandra Kluza

 

 

  EWA WYSKOCZYL W TEATRZE STARYM

         

22 lutego w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie miała miejsce premiera przedstawienia „Jasieński” w reżyserii Ewy Wyskoczyl (absolwentki Staszica) – zob. http://www.youtube.com/. To przeniesienie spektaklu Teatru ZL działającego przy Tarnogórskim Centrum Kultury. „I pierwszy w dziejach przypadek nobilitacji offowego spektaklu przez Narodową Scenę” – jak pisze w świetnej recenzji przedstawienia wybitny krytyk teatralny Łukasz Drewniak – zob. http://teatralny.pl/recenzje/. Uczniowie Staszica mieli okazję zobaczyć monodram już w ubiegłym roku (jak również spotkać się po spektaklu z wykonawcą roli Jasieńskiego - Michałem Majniczem – również absolwentem Staszica).

 

Bruno Jasieński był postacią, która mogłaby obdzielić swoją biografią kilku ludzi – futurystyczny poeta, warszawski i paryski dandys, rewolucjonista, komunistyczny propagandysta, donosiciel i ofiara czystek stalinowskich. Nic w jego losach nie było oczywiste i jednoznaczne. Taka też – nieoczywista, drapieżna, autentyczna i pozerska, pokręcona i energetyzująca – jest postać stworzona przez Majnicza. Jak pisze Drewniak: „Michał Majnicz gra mały monodram o małym człowieku, po którym została wielka poezja i jeszcze większe świństwo”. Spektakl opracował muzycznie Stanisław Ruksza (także absolwent Staszica).

         

 

 

 

  NA CHASYDZKIM WESELU

         

Miłosna historia opowiedziana w filmie „Wypełnić pustkę” pozwala widzowi zmierzyć się z odmiennym od typowego dla współczesnej europejskiej kultury wzorcem związku między kobietą a mężczyzną, a także z mniej na co dzień w tej kulturze widocznym wymiarem miłości. Akcja filmu rozgrywa się we współczesnym Tel Avivie, a jego główna bohaterka, Shira, należy do wspólnoty chasydów – Żydów ściśle przestrzegających tradycji oraz dążących do pogłębionej religijności (hasid po hebrajsku oznacza pobożny). Judaizm jest religią patriarchalną, co doskonale widać w codziennym życiu. W tradycyjnej społeczności żydowskiej pobożna kobieta ma przede wszystkim dwie role – zostać żoną i matką. Słowo „kidduszim” ma w języku hebrajskim podwójne znaczenie. Jednocześnie oznacza małżeństwo i uświęcenie. Ten językowy fakt pozwala nam rozpoznać wagę, jaką religijni Żydzi przywiązują do małżeństwa. W życiu publicznym kobieta nie istnieje, ale jednocześnie bez niej nie ma życia prywatnego. Aby umożliwić mężowi wypełnianie najważniejszego przykazania, czyli studiowania Tory, kobieta zobowiązana jest zajmować się domem i wychowaniem dzieci. Zważywszy zaś na „chasydzki standard”, którym jest posiadanie przynajmniej ośmiorga dzieci, wypełnia to szczelnie jej egzystencję. Chasydki – mężatki dodatkowo podkreślają swój status całkowicie zakrywając włosy, zaś wszystkie kobiety zobowiązane są do noszenia przynajmniej dwóch warstw ubrania, bez względu na pogodę.

 

Ma to spowodować, ze kształty ich ciała będą mniej widoczne, a w związku z tym w mniejszym stopniu będą odwracać uwagę mężczyzn od kwestii duchowych. Między innymi z tego powodu, spacerując w towarzystwie mężczyzn, w miejscach publicznych kobiety powinny trzymać się kilka kroków za nimi. Warto mieć jednak na uwadze, że chasydyzm jest tylko jedną z twarzy współczesnego judaizmu. By nieco urozmaicić ten szkic, należy wspomnieć chociażby o judaizmie reformowanym, który zezwala na pełnienie przez kobiety funkcji religijnych i wyświęcanie ich na rabinki. Miłość jest intuicją, wewnętrznym głosem, który prowadzi Shirę, a wraz z nią widzów „Wypełnić pustkę” do szczęśliwego rozwiązania wszystkich wątpliwości, czyli do ślubu. Reżyserka filmu, Rama Burshtein, w finale zaprasza wszystkich na wielkie chasydzkie wesele, przed którym narzeczony nakłada narzeczonej na głowę welon - symbol jej czystości i niedostępności dla innych mężczyzn, a wzruszona pannna młoda modli się w intencji całej swojej rodziny. Zgodnie z tradycją, podczas tej uroczystości mężczyźni i kobiety bawią się oddzielnie. Bezpośrednio po oficjalnej ceremonii następuje moment, gdy świeżo poślubieni małżonkowie mogą spędzić niedługi czas w odosobnieniu. Te kilka minut to chwila pełna uroczystej bliskości; bliskości zachodzącej zarówno między samymi małżonkami, jak i pomiędzy nową całością, czyli małżeństwem oraz Najwyższym, który tę relację uświęca. Chasydyzm jest nurtem, który do drugiej

        

wojny światowej niezwykle intensywnie rozwijał się na ziemiach polskich. Wszystkim zainteresowanym serdecznie polecam odwiedzenie choć kilku synagog wchodzących w skład Szlaku Chasydzkiego Polski południowo-wschodniej. Wszystkie tworzące go obiekty – synagogi, cmentarze i ohele (groby cadyków) to niezwykle cenne zabytki – skarby polskiej kultury. Niektóre z nich do obejrzenia w galerii poniżej.

Anna Włodek

 

 

 

  WALENTYNKI A FILOZOFIA…

         

Swoimi refleksjami wokół Walentynek dzieli się Justyna Kuczkowska (z klasy 2f): „Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu" – pisał swego czasu Pascal. Blisko 400 lat minęło od czasów, kiedy żył ten wybitny francuski fizyk, matematyk i filozof. Ile racji jest w tym stwierdzeniu w XXI wieku? Pascal jest uważany jest za następcę Kartezjusza, a co za tym idzie – za kontynuatora myśli racjonalistycznej. Propagował oddzielenie nauki od religii i rozumu od wiary. Zawdzięczamy mu między innymi prawo Pascala*, zakład Pascala**, prawa podzielności liczb całkowitych oparte na sumowaniu cyfr, metodę wyznaczania współczynników dwumianu dowolnego stopnia. Oprócz tego w 1642 roku skonstruował arytmometr; zajmował się przekrojami stożkowych, kombinatoryką i podstawami rachunku prawdopodobieństwa, był prekursorem całkowych metod obliczania pól i objętości. Ale czy Pascal mógł przypuszczać, że człowiek opanuje niebo i ziemię, a nawet zacznie podbijać kosmos? W dobie rozumu i wynalazków, pośpiechu i racjonalizmu, gdziekolwiek spojrzymy, dostrzeżemy nowoczesne budowle, SAMO-chody, SAMO-loty, iPhony, nawet zabawki nie są już tylko zwykłymi autkami lub lalkami –

 

teraz posiadają zdalne sterowanie, SAME się poruszają, nawet SAME mówią. Skończyło się miejsce dla wyobraźni. A przecież ona jest tak ważna dla miłości. Pozwala – jak bohaterom romantycznych tekstów – wierzyć w spełnienie mimo niesprzyjających uczuciu okoliczności. Bez dozy fantazji świat w ogóle stałby się szary i ponury – zwyczajny i nudny. Właśnie z tego powodu – by zwiększyć gamę barw w szkolnej codzienności – postanowiliśmy zaprosić do naszej społeczności wyjątkową postać. Dnia 14. lutego przechadzał się po korytarzach nie kto inny jak Kupidyn. Przyniósł on ze sobą wiele – bo aż 150 kartek, listów, nawet lizaczków i bardzo postarał się, aby wszystkie przesyłki zostały doręczone we właściwe ręce. Poczta Walentynkowa dała uczniom sporo radości i uśmiechów. Któż nie chciałby otrzymać od Amorka choćby najmniejszej paczuszki? Każdy z nas kocha. To uczucie prowadzi nas od najmłodszych lat, kiedy jesteśmy niemowlakami w ramionach matki i słyszymy te najcieplejsze słowa, a potem sami uczymy się je wypowiadać. Przywiązujemy się do rodziny, domu, ukochanych zwierzaków. Z wiekiem wkraczamy w inne środowisko, zdobywamy przyjaciół, których też obdarzamy swego rodzaju miłością – bo zarówno

       

Przyjaźń jak i Miłość to odkrywanie części nas samych w innych. „Dzięki miłości człowiek może rozwiązać ogólny problem swego istnienia – jak napisał Erich Fromm – przezwyciężyć uczucie osamotnienia”. * Ciśnienie zewnętrzne wywierane na ciecz lub gaz znajdujące się w naczyniu zamkniętym rozchodzi się jednakowo we wszystkich kierunkach. ** Stawiając na istnienie Boga, ryzykujemy niewiele, bo tylko jedno doczesne życie. Jeśli okaże się, iż mamy rację, to zyskamy wieczne istnienie i szczęście.

 

 

Moja pacjentka Annaliese Michel

         

26 lutego grupka zainteresowanych uczniów naszego liceum pod opieką p. Pawła Superata (w tym część uczestników zajęć dodatkowych z filozofii) uczestniczyła w panelu dyskusyjnym „Moja pacjentka Annaliese Michel – jak działa psychoterapia”, który odbył się na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Panel miał na celu zaprezentowanie głównych współczesnych nurtów psychoterapeutycznych poprzez dyskusję ich przedstawicieli nad głośnym w latach siedemdziesiątych XX wieku przypadkiem opętania.

 

W dyskusji uczestniczyły psychoterapeutki: dr Bernadetta Izydorczyk, dr Ewa Wojtyna, mgr Justyna Kińczyk, mgr Patrycja Staniszewska. W oparciu o film „Requiem” uczestniczki panelu zaprezentowały swoje rozumienie zaburzeń Annaliese Michel oraz wskazywały możliwe kierunki działań terapeutycznych. Dzięki uczestnictwu w tym spotkaniu, uczniowie mogli doświadczyć różnorodności podejść psychoterapeutycznych oraz poznać ich założenia, metody pracy psychoterapeutów, a także wysłuchać interesującej dyskusji o kwestii leczenia stanu opętania.

 

  

 

 

  DZIEŃ PIĘKNA

         

Za oknem ni to zima, ni to wiosna… jednak to na pewno pora właściwa, by pomyśleć o sobie. Zgodnie z tą myślą przewodnią w naszej szkole odbył się „Dzień Piękna”. Na spotkanie zorganizowane przez przedstawicielki firmy kosmetycznej przyszło 20 uczennic pragnących wysłuchać porad kosmetycznych. Spotkanie miało formę warsztatów, na których można było zbadać

 

stan skóry, poziom jej nawilżenia, wypróbować kosmetyki przeznaczone do higieny skóry z problemami (skóry trądzikowej, alergicznej), wypróbować kosmetyki do makijażu i demakijażu. Chętnym słuchaczkom wykonano profesjonalny makijaż dzienny. Wśród uczestniczek rozlosowano drobne upominki.

       

 

 

  MARSZ HAKOWICZA

         

W Światowym Dniu Walki z Rakiem w ramach realizacji projektu „Mam haka na raka” ponad stu uczniów Staszica w towarzystwie orkiestry przemaszerowało ulicami naszego miasta w „Marszu hakowicza” – zob. http://www.youtube.com/ W jego trakcie zachęcali wszystkie spotkane osoby do wykonywania badań profilaktycznych.

 

Uczestnikom dopisywał dobry humor, choć zdrowe gardła zdarli nieco od wznoszenia okrzyków. Każdy uczestnik marszu posiadał niebieski lub błękitny element odzienia wierzchniego – czapkę, szalik, kurtkę… Na płycie Rynku utworzyli wspólnie z przechodniami i burmistrzem miasta panem Arkadiuszem Czechem napis ,,Mam haka na raka 7”.

      

 

 

  GRA MIEJSKA "SZUKAMY HAKA NA CHŁONIAKA"

         

W sobotę 22 lutego biorące udział w projekcie „Mam haka na raka” zespoły Ekstra i Soczewica zorganizowały grę miejską. Wspólna zabawa była propozycją dla uczniów naszej szkoły, gimnazjalistów i mieszkańców okolic Tarnowskich Gór. Rozpoczęcie gry zaplanowano w budynku TCK. Wszyscy chętni zostali wyposażeni w plan centrum Tarnowskich Gór i trasę gry. Najmłodszy uczestnik miał siedem, najstarszy… ponad 40 lat. Na planie były podane w sposób bardzo ogólny lokalizacje poszczególnych punktów, które należało odnaleźć i na miejscu wypełnić zadania. Trasa gry zawierała podpowiedzi lokalizacji punktów i niektóre zadania. Pierwsze zadanie sprawdzało, czy uczestnicy potrafią wskazać najbardziej szkodliwy środek spośród ogólnodostępnych produktów chemicznych. W ,,budynku z facetem w rajtuzach” czyli w Ratuszu, po przeczytaniu ulotki o chłoniaku zawodnicy rozszyfrowywali rebus. Następnym przystankiem, na którym udzielano pomocy osobie nieprzytomnej, była biblioteka. Za ,,złotą bramą” czyli w ,,Golden Gate” do rozgryzienia były słówka angielskie dotyczące nowotworów. Kolejnym punktem gry, ukrytym za hasłem ,,najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”, był sklep warzywny ,,Natalia” . W nim uczestnicy musieli odszukać na produktach logo MHNR i wpisać nazwy produktów w odpowiednie miejsce w krzyżówce. Po prawidłowym uzupełnieniu pojawiało się hasło ,,antyoksydanty”.

 

Znalezienie kolejnego punktu ułatwiała wskazówka ,, Gościu siądź pod mym parasolem a odpocznij sobie”. W ogródku, pod parasolami restauracji Brick uczestnicy analizowali menu i komponowali własny, zdrowy posiłek. Następne zadanie było bardzo trudne, gdyż wykonywane w szkodliwych warunkach. Zespoły miały policzyć, ile aut stoi i jedzie w ciągu 2 minut przez ul. Piłsudskiego i wyliczyć, ile kancerogennych węglowodorów wraz ze spalinami dostało się w tym czasie do atmosfery. Dalsze zadanie sprawdzało sprawność fizyczną uczestników. Był to slalom z piłką między pachołkami, rzut piłką do celu, podbijanie piłeczki pingpongowej, kręcenie hula-hop. W budynku Staszica uczestnicy dotarli do ostatniego zadania. W sali nr 13 przygotowano mikroskopy i 3 różne preparaty mikroskopowe tkanek zwierzęcych - należało odgadnąć, z której tkanki rozwija się chłoniak. Zadanie okazało się dla graczy bardzo trudne - po przeczytaniu ulotek o chłoniaku każdy wiedział , że chłoniak rozwija się z niektórych komórek krwi, czyli limfocytów. Pod mikroskopem było głównie widać czerwone krwinki – erytrocyty - i stąd wyniknęły duże wahania, jaką odpowiedź wybrać. Po trudach rozwiązywania zadań uczestnicy mogli odpocząć przy kawie i herbacie, częstując się domowymi wypiekami dziewczyn. Po podliczeniu przez komisję wszystkich punktów burmistrz Tarnowskich

       

Gór pan Arkadiusz Czech mógł przystąpić do uroczystego wręczenia nagród za zajęcie najwyższych miejsc i upominków dla wszystkich uczestników. I miejsce zajął zespół w składzie: Marta Staszik, Maria Pawlak i Aleksander Krawiec. II miejsce – zespół w składzie Dominika Kluge, Natalia Pluta, Justyna Warda, natomiast III miejsce zajęły dwa zespoły - Magda Gabryś, Piotr Płaczek oraz Karolina Ramuś i Julia Duch. Gracze otrzymali także słodki upominek od restauracji Brick. Wszyscy uczestnicy chwalili organizację gry. Szczególnie zadowolone były dzieci, którym wspólna zabawa z rodzicami sprawiła ogromną przyjemność . Mamy nadzieję, że razem znaleźliśmy haka na chłoniaka . Jest nim zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna, badania profilaktyczne oraz unikanie czynników kancerogennych.

 

 

  RADY PRZED 8 MARCA

         

W artykule dla „Dziennika Zachodniego” radami dla pragnących przygotować się do Dnia Kobiet dzieli się Wojciech S. Wocław – absolwent Staszica z 2006 roku, zawodowy konferansjer, bloger (zob. http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wojciech-woclaw/blogihttp://wideo.onet.pl/rozrywka-i-kultura-randkowy-savoir-vivre-cz-2,138894,w.html ) zajmujący się na stronach RMF 24 problematyką etykiety i dobrych manier. Zainteresowanym proponujemy lekturę - więcej . Wojciech S. Wocław w charakterze konferansjera występował w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Do tej pory poprowadził setki wydarzeń kulturalnych i komercyjnych, wśród nich koncerty, bankiety, gale, pokazy mody, imprezy integracyjne i wizerunkowe, panele dyskusyjne, konferencje i konkursy. Koncerty muzyki klasycznej zapowiadał m.in. w Sydney Opera House. Był gospodarzem krajowych i międzynarodowych imprez, organizowanych dla takich firm i instytucji, jak: Danone, Henkel, Hewlett Packard, Microsoft, Netia,

 

PGNiG, Philip Morris oraz Uniwersytet Jagielloński czy Urząd Miasta Warszawy. Na scenie zapowiadał artystów sceny pop, ale też osobowości i zespoły ze świata muzyki klasycznej. Pracował m. in. z Cinzią Bartoli, Tulliem Forlenzą, Judith Halzs, Mari Morija, Ratimirem Martinowićem, Patrycją Piekutowską, Balazsem Retim, Marianem Sobulą, Eduardem Stanem, Adamem Zdunikowskim, Orkiestrą Opery Krakowskiej, Orkiestrą Solistów Wiedeńskich pod dyrekcją Piotra Gładkiego, Royal String Quartet, a także z Piotrem Bałtroczykiem, Ewą Kasprzyk, Joanną Horodyńską, Stanisławem Tymem, Waldemarem Malickim, Andrzejem Piasecznym. W 2013 roku poprowadził blisko czterdzieści koncertów muzyki klasycznej w ramach prestiżowego projektu „Dni Muzyki Polskiej”, współfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jest również autorem powieści „Bezdomni” i zbioru opowiadań „Pamiętnik (…) wsi” (obie pozycje dostępne dla zainteresowanych w szkolnej bibliotece).