Artykuł

  BIELSKI "SEN"

         

Było nas dwustu. Teatr „Banialuka” w Bielsku-Białej 21 maja zagrał dla nas „Sen nocy letniej” Szekspira w reżyserii Mariana Pecki. Ta jedna z najbardziej znanych (i najczęściej wystawianych) sztuk Szekspira jest zawsze teatralnym wyzwaniem, bowiem pozwala się wystawiać i jako baśń (o miłości ludzi i elfów), i jako komedia (o rozczarowującym spotkaniu istot różnych stanów), i jako filozoficzny traktat (o ukrytych popędach kierujących wszystkimi istotami). Mocną stroną przedstawienia Pecki jest właśnie to dążenie do sygnalizowania różnych znaczeń. Słabością – chyba to, że żadne z tych znaczeń nie zostało wypowiedziane do końca. Reżyser bawi się (i bawi widzów) różnorodnymi konwencjami teatralnymi – od kabaretu i musicalu po żywy plan aktorski, teatr jarmarczny i teatr marionetek. Dąży jednak i do głębszych znaczeń. Wybór różnorodnych konwencji teatru lalkowego wydaje się funkcjonalny i sensowny. Światem „Snu nocy letniej” rządzi Szekspirowska metafora „świata, który jest teatrem”.

 

Dwa scenograficzne pomysły rozwijają tę metaforę – miniaturowy model teatry The Globe i wielkie terrarium (wewnątrz którego rozgrywają się sceny z udziałem marionetek). I tacy też są bohaterowie tej sztuki – z jednej strony wątli i słabi (rzucani sobie w ramiona, gdy dmuchnie na nich któryś z elfów) a drugiej potworni („gadzi”, kiedy coś staje im na drodze realizacji popędów). Ludzie w tym świecie kierowani są mocami, których nie rozumieją i nad którymi nie potrafią zapanować. Przekonanie o rozumności natury ludzkiej rozwiewa się co chwila jak wielokrotnie zasnuwająca scenę mgła. człowiek jest w tym świecie nie tyle aktorem (jak w kolejnej Szekspirowskiej metaforze), co marionetką (a nawet pacynką). Przedstawienie wystawiane przez ateńskich rzemieślników bywa w realizacjach „Snu nocy letniej” najczęściej jedynie komicznym intermedium. U Pecki jest ono bardzo zabawne, ale i (co rzadkie) wyraziście przypomina główne perypetie sztuki. Zasygnalizowanie tych znaczeń dokonuje się poprzez rozegranie wątku w tym samym

       

planie teatru marionetek, w którym rozegrana została główna historia trzech par kochanków. Widz dostrzega, że idiotyzmowi tej historii w niczym nie ustępuje idiotyzm bohaterów głównego wątku, którzy w finale (jak my wszyscy) z poczuciem wyższości mogą kpić z durnych rzemieślników (a przecież nieświadomie i z siebie). Zdjęcia ze strony teatru - http://www.banialuka.pl/

 

         

  DAR KRWI

         

23 kwietnia w naszej szkole odbyła się - po raz drugi w tym roku szkolnym - wyjazdowa akcja krwiodawstwa. Dawcą krwi lub jej składników może być zdrowa osoba w wieku 18-65 lat, legitymująca się dokumentem tożsamości ze zdjęciem i numerem PESEL. Krwiodawstwo w Polsce ma charakter honorowy, co oznacza, że poza ściśle określonymi wyjątkami opiera się na zasadzie dobrowolnego i bezpłatnego oddawania krwi. W tym roku wśród uczniów Staszica było aż 80 osób chętnych do donacji krwi. Jako dawców zarejestrowano 41 osób, krew w pełnym składzie pobrano tym razem od 10 osób. Dlaczego pobrano krew tylko od części osób spośród chętnych do jej oddania? Przeciwwskazania do pobrania krwi od dawcy to np. opryszczka na ustach, katar, niedowaga, przyjmowanie leków, przewlekłe choroby, miesiączka, niedawne drobne

 

zabiegi chirurgiczne (np. usunięcie zęba), alergia, omdlenia i wiele innych. Procedura oddania krwi obejmowała: rejestrację (chętni wypełniali kwestionariusz), badanie poziomu hemoglobiny, badanie lekarskie (ocenę informacji zawartych w wypełnionym kwestionariuszu), wywiad lekarski, skrócone badanie przedmiotowe (kwalifikację do oddania krwi), uzupełnienie płynów w organizmie (np. poprzez wypicie wody mineralnej), oddanie 450 ml krwi do jednorazowego pojemnika plastikowego z płynem konserwującym, krótką regenerację sił, otrzymanie posiłku regeneracyjnego o wartości 4500 kcal np. czekolady. Ważniejsza od czekolady była jednak… wielka osobista satysfakcja ze spełnienia dobrego uczynku i okazania pomocy potrzebującym. W końcu nie każdy ma okazję przyczyniać się na co dzień do ratowania ludzkiego życia!

       

 

 

  WATCH DOCS

         

Uczniowie klas 2c i 2e uczestniczyli w warsztatach poświęconych filmowi dokumentalnemu. Miały one miejsce w TCK a ich program zorganizowany był wokół problemów zrealizowanego w Afganistanie filmu „Za kratami nie nosimy burek”. Film irańskiego dokumentalisty Nimy Sarvestaniego zdobył w tym roku główną nagrodę Festiwalu Watch Docs Prawa Człowieka w Filmie. Film opowiada historię kobiet przebywających w więzieniu Takhar. Większość kobiet przebywających w afgańskim więzieniu Takhar odsiaduje wieloletnie wyroki za ucieczkę z domu. Wiele z nich zostało w dzieciństwie sprzedanych rodzinie męża. Wszystkie doznały psychicznej i fizycznej przemocy. Więzienie jest jedyną instytucją, która (chroniąc je przed zemstą) udziela im pomocy.

 

Tam mogą planować przyszłość, marzyć, wychowywać dzieci, przyjaźnić się, śpiewać, słuchać muzyki i oglądać telewizję, malować się i stroić, chodzić z odsłoniętą twarzą – a ich dzieci mogą puszczać latawce (czego też zakazywali talibowie). Konstrukcję filmu spajają historie trzech głównych bohaterek, przeżywających emocje na miarę tych znanych z tragedii Szekspira. Widzowie najsilniej utożsamiają się z najmłodszą z nich, mając nadzieję na (przecież niemożliwą) odmianę jej losu. Zobacz trailer - http://www.youtube.com Program warsztatów uzupełniła projekcja filmów „Walka o Tybet” i „Ja nie mam wrogów”. Ten ostatni jest animacją do słów mowy obrończej wygłoszonej przed chińskim sądem przez Liu Xiaobo (laureata Pokojowej Nagrody Nobla z 2010 roku, skazanego w 2009 roku na 11 lat więzienia za domaganie się demokratycznych reform). 

       

 

 

  ŻYWA PAMIĘĆ

         

28 kwietnia uczniowie Staszica, jak co roku, wzięli udział w Marszu Żywych. Uczestnicy Marszu pokonali pieszo trzykilometrową trasę z byłego niemieckiego obozu Auschwitz I do byłego Auschwitz II-Birkenau. Marsze Żywych organizowane są w Oświęcimiu od 1988 r. w Dniu Pamięci o Zagładzie (Jom HaSzoa), którego data związana jest z powstaniem w getcie warszawskim. Są one odpowiedzią żywych na doświadczenie setek tysięcy więźniów obozów zmuszonych do przemierzania ogromnych odległości w tzw. „marszach śmierci”. W całej Europie od lipca 1944 do maja 1945 roku podczas marszów straciło życie ponad 250 000 więźniów. W tym roku organizatorzy Marszu położyli nacisk na upamiętnienie zagłady Żydów z Węgier. W 1944 r. Niemcy deportowali z tego kraju do Auschwitz ok. 430 tysięcy Żydów – mężczyzn, kobiet i dzieci. Ponad 75 procent z nich zostało zamordowanych zaraz po przyjeździe w komorach gazowych w Birkenau. Podczas uroczystości w Birkenau przywołana została sylwetka Sprawiedliwego wśród Narodów Świata – Raoula Wallenberga. W 1944 roku objął on stanowisko sekretarza szwedzkiej ambasady w Budapeszcie. Podczas pełnienia tej funkcji, współpracując z amerykańską Komisją ds. Uchodźców Wojennych

 

w Sztokholmie, Nuncjaturą Apostolską w Budapeszcie oraz Szwedzkim i Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem, Wallenberg uratował przed Zagładą prawie sto tysięcy Żydów. Dokonał tego między innymi wydając im szwedzkie paszporty, zatrudniając w ambasadzie, stale zapewniając pomoc potrzebującym żywności i leków. Wymyślił tzw. schutzpassy - dokumenty potwierdzające, że dana osoba jest pod opieką władz Szwecji. Była to kartka ze złotymi koronami i napisem mówiącym, że okaziciel znajduje się pod ochroną króla Szwecji. Słusznie przewidywał, że taki dokument będzie robił wrażenie na niemieckich i węgierskich policjantach. Kupował w Budapeszcie kamienice, by urządzać w nich tzw. domy chronione dla posiadaczy schutzpassów. Budapeszt stał się jedynym europejskim miastem, w którym w 1944 roku kilkanaście budynków miało status placówek dyplomatycznych z powiewającymi szwedzkimi flagami, choć nie mieszkał w nich ani jeden dyplomata. Podczas organizowanych przez Niemców oraz węgierskich kolaborantów wywózek budapesztańskich Żydów jeździł na dworce i dosłownie wyrywał ludzi z transportów.

       

Odczytywał najpopularniejsze węgierskie nazwiska i wzywał, by noszące je osoby wychodziły z wagonów, bo są na jego „liście życia" gwarantowanej przez króla Szwecji. W styczniu 1945 roku, po wejściu Sowietów do Budapesztu, został aresztowany przez NKWD i wywieziony do ZSRR. Człowiek, który podczas II wojny światowej przyczynił się do uratowania największej ilości Żydów, zginął w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, najprawdopodobniej w 1947 roku w sowieckim łagrze. Mimo trwających kilkadziesiąt lat starań społeczności międzynarodowej jego ostateczny los pozostaje nieznany.

 

  ZATAŃCZMY NA RYNKU ... NASZEGO MIASTA

         

Na tę propozycję uczniowie klas 2c, 2d, 1b, 1d i 1c zareagowali entuzjastycznie. 29 kwietnia, w samo południe, tuż po dźwiękach tarnogórskiego hejnału, rozpoczął się pokaz tańców, uświetniający Międzynarodowy Dzień Tańca. Jako pierwszy zaprezentowaliśmy taniec śląski - trojak, którego dopełnieniem były piękne stroje tancerzy. Sięgnęliśmy także do kultury angielskiej, prezentując jeden z jej dawnych tańców. Tuż po nim przenieśliśmy się na amerykańską prowincję – nie mogło bowiem zabraknąć naszego popisowego układu do muzyki country. Z Ameryki powróciliśmy na kontynent, by zatańczyć w grecką zorbę. Naszą taneczną podróż zakończyliśmy w Belgii – blisko 60

 

osób zatańczyło jeden z narodowych tańców tego kraju. Wykonawcom pokazu towarzyszyli tarnogórzanie, zebrani na płycie tarnogórskiego rynku uczniowie naszego liceum oraz burmistrz miasta, pan Arkadiusz Czech, który pomógł nam w organizacji imprezy. Powodzenie i radość z wspólnej zabawy skłania nas do powtórzenia tego projektu w przyszłym roku. Jest jeszcze tyle narodowych tańców, które można przypomnieć, nie tylko z okazji 10.rocznicy wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej. Projekt przygotowały z uczniami panie: Anna Koj, Barbara Wieczorek i Sylwia Koj oraz gościnnie pani Vassiliki Tsirevelou z miejscowości Larisa w Grecji.

       



 

  KORNELIUSZ OKOŃ

         

Kiedy rozmawiamy ze znajomymi na szkolnym korytarzu, nie zawsze zwracamy uwagę na ton głosu czy gestykulację. Odbieramy to jako rzecz dla nas naturalną i oczywistą. Tak samo wygląda sprawa przekazywanego przez nas komunikatu. Mamy nadzieję, że nasz kolega czy koleżanka zrozumieli nas bez żadnego problemu. Nieporozumienia pojawiają się w chwili, gdy dostrzegamy nieścisłości w naszej rozmowie, bo rozmówca nie odebrał prawidłowo komunikatu. W takich właśnie sytuacjach dociera do nas, jak ważną rolę odgrywa w codziennym życiu dialog. O istocie komunikacji personalnej opowiedział absolwent Staszica, Korneliusz Okoń, który poprowadził dla klasy 2c dwugodzinne warsztaty interpersonalne. Zajęcia podzielone były na dwie części, w trakcie których odbyła się dyskusja na temat samego dialogu oraz barier, które utrudniają nam porozumienie się.

 

Druga część warsztatów poświęcona była komunikacji niewerbalnej. I choć nie zdajemy sobie z tego sprawy jest ona nieustannie obecna w naszym życiu. Te drobne i czasem ledwo widoczne gesty mają czasem większy wpływ na odebranie komunikatu przez rozmówcę niż sam przekaz werbalny. Aby urozmaicić zajęcia Korneliusz zaproponował pewną interesującą grę psychologiczną. Jej elementem był podział przestrzeni osobistej na sfery zależne od odległości w jakiej znajduje się druga osoba. Nasze samopoczucie i komfort psychiczny podlega każdej z tych sfer. Sam temat komunikacji personalnej jest zbyt obszerny i ciekawy, by skrócić go tylko do 90 minut. Niewątpliwie jednak takie warsztaty pomagają zrozumieć, jak wiele zależy od nas samych, jeśli chcemy zostać zrozumiani oraz zrozumieć druga osobę.

       


 

 

  ADAM KARCZ

         

W organizowanym z okazji 25. rocznicy odzyskania niepodległości przez „Gazetę Wyborczą” i TVN plebiscycie „Ludzie Wolności” wśród kandydatów do tytułu znalazła się drużyna studentów z Politechniki Warszawskiej, która stworzyła najlepszy w Europie projekt robota-koparki zdolnej do pracy na Księżycu, Husara. Członkiem tego zespołu jest również absolwent Staszica Adam Karcz (na zdjęciu trzeci z prawej). Więcej o plebiscycie oraz zasadach głosowania dowiedzieć możecie się pod adresem - http://wyborcza.pl/

 

Stworzony przez zespół robot został zakwalifikowany do prestiżowego konkursu Lunabotics Mining Competition odbywającego się w Centrum Kosmicznym Kennedy'ego na Florydzie. To jedyny taki projekt, który został zauważony i zaproszony z Europy przez amerykańskich specjalistów. Niestety, na Florydę już nie dotarł. Polacy jednak się nie poddali. Przez kolejne dwa dni i dwie noce odbudowywali robota. Dali radę. Jury konkursu Nasa Lunabotics Mining Competition 2013 nagrodziło ich "Perseverence Award", nagrodą za wytrwałość. Więcej - http://www.tokfm.pl/

        

 

 

  MICHAŁ OLESZCZYK

         

Kolejny raz mieliśmy przyjemność gościć w Staszicu doktora Michała Oleszczyka - absolwenta naszego liceum, krytyka filmowego, recenzenta i tłumacza, najbardziej ostatnio znanego z racji objęcia funkcji dyrektora artystycznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. Tematem naszego spotkania była przyszłość, lecz aby móc o niej rozmawiać, musieliśmy trochę cofnąć się w czasie. Dlatego też na wstępie Michał Oleszczyk przedstawił nam swoją historię od czasów uczęszczania do Szkoły Podstawowej nr 13 w Strzybnicy, poprzez nasze liceum, studia w Krakowie - najpierw magisterskie na filmoznawstwie, a następnie doktoranckie na amerykanistyce, aż po objęcie funkcji dyrektora artystycznego Festiwalu. Dowiedzieliśmy się, że pisanie o filmach zawsze było jednym z najbardziej pochłaniających go zajęć. Nieustannie wysyłał swoje teksty do wielu pism z nadzieją na odpowiedź, nie zrażając się niepowodzeniami. Jak sam wspominał, wielką rolę w rozwoju jego filmowych pasji odegrali wspierający go rodzice i przyjaciele, a także licealni nauczyciele, a później wykładowcy z pasją, inspirujący swoich podopiecznych.

 

Odpowiadając na nasze pytania o rozwój kariery naukowej i zawodowej, Michał Oleszczyk podkreślał, jak ważna jest znajomość języka angielskiego oraz możliwość wyjazdu za granicę na stypendium. Nasz gość był na dwóch takich wyjazdach w Stanach Zjednoczonych i z każdego z nich wyniósł bardzo dużo. Co go najbardziej zdziwiło? – Amerykanie nie narzekają. - Jak sam zaznaczał, te wyjazdy bardzo go zmieniły, otworzyły na innych. Wielokrotnie podkreślał również, jak ważna jest wytrwałość, odwaga, docenianie siebie, wiara, że jest w nas potencjał oraz cierpliwość. Nasz gość podkreślał także, że nie wystarcza jedynie nauka w szkole lub później na uczelni, gdyż równie ważna jest samodzielna praca, stawianie sobie wyzwań, pokonywanie własnych ograniczeń oraz rozwijanie zainteresowań. Jak mówił - musimy umieć sobie radzić, nie zawsze będziemy mogli znaleźć pracę w tym zawodzie, który nas najbardziej fascynuje, więc dobrze mieć przygotowaną dla siebie jakąś alternatywę. Nasz gość przedstawiał nam również swoje codzienne obowiązki, projekty nad którymi pracuje, powiedział kilka zdań na temat

       

samego procesu pisania. Podzielił się też z nami swoją opinią na temat najpopularniejszych festiwali filmowych, takich jak np. Festiwal w Cannes oraz OFF Plus Camera, który słynie z największej nagrody dla zwycięzcy w naszej części świata. Dłuższą chwilę poświęciliśmy także warsztatom wokół fragmentu filmu Phila Morrisona „Świetlik”. Mimo tego, że analizowana przez nas scena trwała tylko około 7 minut, wśród uczestników spotkania rozgorzała dyskusja. Każdy zwrócił uwagę na inny szczegół i właśnie to pokazało nam, jak wiele jest perspektyw, z których możemy przyglądać się filmowemu dziełu.
 

 

 

  POŻEGNANIA I POWROTY

         

25 kwietnia był ostatnim dniem nauki tegorocznych maturzystów. W samo południe w auli szkolnej spotkali się maturzyści i ich rodzice, dyrekcja, wychowawcy oraz nauczyciele, aby podsumować minione trzy lata, pogratulować absolwentom sukcesów oraz rozdać nagrody i wyróżnienia najlepszym, zaś rodzicom najlepszych - listy gratulacyjne. Przygotowano również podziękowania dla rodziców, którzy zaangażowali się w pracę Rady Rodziców i organizację studniówki. Mottem tegorocznej uroczystości były słowa patrona naszej szkoły: „Talent jest jak kawałek szlachetnego, ale surowego metalu i dopiero pilna praca go obrobi i wartość mu wielką nada”. W czasie uroczystości uhonorowano finalistów olimpiad oraz konkursów. Nagrody otrzymali:
Michał Dec - finalista zawodów centralnych XLIII Olimpiady Biologicznej (pod opieką pani profesor Ireny Soboty-Piontek), finalista zawodów centralnych XXXVIII Olimpiady Geograficznej (tytuł zdobył w roku szkolnym 2011/2012 pod opieką pani prof. Aleksandry Wtorek) oraz finalista eliminacji okręgowych XXVIII Olimpiady Wiedzy Ekologicznej w roku szkolnym 2012/2013;
- Marta Staszik - finalistka zawodów centralnych Ogólnopolskiej Olimpiady o Zdrowym Żywieniu w roku szkolnym 2012/2013 (opiekun olimpiady pani profesor Krystyna Duch);
- Marcelina Kasprusz i Patryk Rzepczyk – laureaci I miejsca Ogólnopolskiego Konkursu z Fizyki „ Z energetyką w przyszłość” (uczniowie przygotowywali się pod opieka pani prof. Jolanty Monkos);
- Sandra Sobotta - uczestniczka II etapu Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Państwie i Prawie (opiekun - pani prof. Joanna Kroczek).
Specjalne wyróżnienia otrzymali: Marcin Pyrchała (za „talent informatyczny”) oraz grupa szkolnych artystów (Monika Bernaś , Anna Lip, Marcelina Kasprusz, Katarzyna Filak, Wiktoria Szeja, Maciej Przybyłowicz, Damian Szala, Jakub Czech, Julianna Leksy oraz Marta Piątkowska).
Kolejną liczną grupą wyróżnionych byli sportowcy - medaliści wojewódzkiej licealiady: Agnieszka Ochman i Monika Szadyko (w tenisie stołowym dziewcząt), Wiktor Sobota, Patryk Rogocz, Patryk Rzepczyk, Marcin Wolf, Szymon Flakus (w siatkówce i siatkówce plażowej chłopców) oraz finaliści wojewódzkiej licealiady w koszykówce, biegach narciarskich, lekkiej atletyce, tenisie stołowym (Agnieszka Piontek, Kinga Słota,

 

Magdalena Chmielorz, Anna Bąk, Alicja Binda, Małgorzata Kulik, Aleksandra Potempa, Szymon Pietryga, Jakub Czech, Kamil Gwózdek, Adrian Czech, Dominik Rączka, Marcin Pyrchała, Michał Wtorek, Mateusz Pietryga, Rafał Adach, Paweł Piech, Marceli Zuzel).
Ponadto zostały wręczone dyplomy wolontariuszom – należeli do nich: Dominika Walczyk, Monika Skolorz, Anna Dziacko, Kamil Jany, Anna Jaruszowiec, Anna Cogiel, Monika Szadyko, Marta Blazy, Michał Wtorek, Kamil Jakubiszyn, Paulina Hałupka, Agnieszka Gembołys, Paulina Beśka, Monika Besler. Wśród nagrodzonych honorowych krwiodawców znaleźli się: Zofia Klar, Anna Blimer, Małgorzata Kulik, Jędrzej Zgajewski, Szymon Hanzel, Dominik Żelazny, Kamil Hunger, Monika Besler, Jakub Walczak, Krzysztof Cichos, Patryk Rzepczyk, Magdalena Kacprowicz, Weronika Jakacka, Dominika Walczyk, Krzysztof Brzęczek, Jakub Michałek, Katarzyna Filak, Kamil Gwózdek.
Po tak licznych nagrodach przyszedł czas na wręczenie świadectw z wyróżnieniem w poszczególnych klasach:
- w klasie 3a (której wychowawcą była pani prof. Irena Sobota – Piontek) najwyższą średnią ocen uzyskała Marcelina Kasprusz a świadectwa z wyróżnieniem otrzymali także Agnieszka Badura, Małgorzata Bartnik, Jagoda Boncol, Michał Dec, Aleksandra Drozdowska, Izabela Farys, Katarzyna Glanc, Magdalena Kacprowicz, Karolina Krzykawska, Karina Kubicius, Paulina Maruszczyk, Anna Paks, Monika Pasek, Natalia Paściak, Agnieszka Piontek, Patryk Rzepczyk, Kalina Ściańska, Milena Trzęsimiech;
- w klasie 3b (której wychowawcą był pan prof. Marcin Kupka) najwyższą średnią ocen uzyskał Szymon Flakus, z kolei świadectwa z wyróżnieniem otrzymali również: Magdalena Chmielorz, Piotr Depta, Piotr Kamiński, Jakub Kołacz, Marcin Pyrchała, Dominik Rączka, Szymon Sarna, Wiktor Sobota, Katarzyna Tuszyńska, Marek Winiarski, Piotr Wyleżałek;
- w klasie 3c (wychowawca - pani prof. Joanna Legara) najwyższą średnią ocen uzyskała Anna Dziacko, a świadectwo z wyróżnieniem otrzymała także Monika Sklorz;
- w klasie 3d (wychowawca pan prof. Robert Kufel) najwyższą średnią w tej klasie uzyskała Anna Bąk; świadectwa z wyróżnieniem otrzymali ponadto: Monika Besler, Maciej

       

Cichowski, Anna Cogiel, Agnieszka Gembołys, Paulina Hałupka, Szymon Hanzel, Sebastian Hein, Anna Jaruszowiec, Mateusz Oleksik, Łukasz Płonka, Patryk Rogocz, Dominika Walczyk, Karina Zygmont;
- w klasie 3e (której wychowawcą była pani prof. Aleksandra Paszek) najwyższą średnią ocen uzyskała Małgorzata Kaczmarska, natomiast świadectwa z wyróżnieniem otrzymały również Anna Blimer, Magdalena Borto, Kamila Czampiel, Karolina Gruszka, Monika Karcz, Małgorzata Kulik, Julianna Leksy, Monika Mateja, Agnieszka Matejczyk, Marta Piątkowska, Martyna Potempa, Justyna Rinkowska, Marta Staszik, Aleksandra Wolny;
- w klasie 3f (wychowawca - pani prof. Anna Koj) najwyższą średnią ocen uzyskała Monika Kunicka a świadectwa z wyróżnieniem - Monika Bernaś, Mikołaj Dubiel, Martyna Franke, Martyna Giera, Melania Hewig, Anna Lip, Agata Lubosz, Agnieszka Ochman, Sandra Sobotta, Angelika Staszik, Wiktoria Szeja.
Tradycją naszej szkoły są nagrody przyznawane przez uczniów klas trzecich swoim kolegom. W bieżącym roku laureatami Stanisławów zostali: Karolina Gruszka (w kategorii „Humanista”), Szymon Flakus (w kategorii „Ścisłowiec”), Julianna Leksy („Miss szkoły”), Jan Grabski („Mister szkoły”), Damian Szala (w kategorii „Artysta”), Wiktor Sobota (w kategorii „Sportowiec”). Nauczyciele swojego Stanisława przyznali Marcelinie Kasprusz. Na zakończenie uroczystości pożegnania klas trzecich przedstawiciele klas drugich wręczyli maturzystom pamiątkowe breloczki z wizerunkiem szkoły, a samorząd uczniowski życzył powodzenia na maturze. Uroczystość poszerzona została o krótki film – niespodziankę. Oprawę muzyczną przygotowały klasy drugie i trzecie. Całą uroczystość przygotowała i poprowadziła klasa 2b.

 

 

         

 

  CZAS NA MEKSYK

         

W kolejną daleką podróż na spotkaniu „geomaniaków” zabrał nas Pan Stefan Wylezałek. Tym razem barwna opowieść, zdjęcia i eksponaty związane były z Meksykiem. Dla pana Stefana była to wymarzona podróż życia, na którą zabrał żonę. Meksyk, kraj należący do tzw. „Ameryki Łacińskiej” o powierzchni prawie 2 mln. km ² położony jest w Ameryce Północnej i jest zamieszkiwany przez 122 mln ludzi. Językiem urzędowym jest hiszpański, ale ludność posługuje się ok. 60 dialektami, głównie indiańskimi. Kraj to wielka mozaika krajobrazów: od szerokich spokojnych, słonecznych i piaszczystych plaż przez tereny pustynne Sonory, aż po wysokie, niedostępne i niespokojne góry fałdowe i wulkaniczne sięgające ponad 5600 m n.p.m. (Citlaltepetl).

 

Kraj leżący na granicach płyt litosfery często nękany jest trzęsieniami ziemi i wysokimi falami. Prócz naturalnie pięknych widoków turystów przyciąga bogata historia związana z kulturą Majów, z odkryciami geograficznymi i kultem Matki Boskiej z Guadalupe. Pan Stefan Wylezałek zachwycił się piękną „Riwierą Meksykańską” w Acapulco, dotarł również na półwysep Jukatan. Tworzą go głównie wapienne skały, teren jest tu płaski i rzadko przekracza 150 m n.p.m.. Z uwagi na miękkie podłoże wykształciły się tu głębokie jaskinie z bogatą szatą naciekową.Ważnym punktem podróży była pielgrzymka do Matki Boskiej z Guadalupe, miejsca objawień (jest to najstarsze miejsce objawień – z 1531 roku - uznane przez kościół katolicki). Wyjazd był również okazją do skosztowania miejscowych przysmaków i podpatrzenia stylu życia

       

Meksykanów. I tak znów przy herbatce i domowym cieście pasjonaci podróży z naszej szkoły spędzili kolejne już miłe 2 godziny. Serdecznie dziękujemy panu Wylezałkowi, że znalazł czas by podzielić się z nami swoimi wspomnieniami.