Artykuł

  MOIM ZDANIEM

         

Przechodząc do wniosków nagrodzonego eseju rozważającego wyzwania współczesnej demokracji Anna Szczepanek pisze: „Temu, że nasz obecny system demokracji parlamentarnej znajduje się w stanie kryzysu tylko niewielu może zaprzeczyć. W każdym kraju demokratycznym obywatele odczuwają niezadowolenie i głębokie podziały. Politycy skarżą się, że wyborcy zachowują się jak niegrzeczne dzieci, obywatele zaś narzekają, że politycy są głusi na ich potrzeby. Wyborcy zaś są kapryśni i notorycznie przeskakują ze swoim poparciem z partii na partię. Nie dość tego, coraz częściej głosują na ugrupowania radykalne i populistyczne. Krajobraz polityczny jest wszędzie podzielony i rozdrobniony, co dodatkowo utrudnia pokonanie różnic i utworzenie rządu posiadającego pełną aprobatę społeczną. Prawie wszystkie kraje demokratyczne mają problemy finansowe, cierpią na bardzo wysokie bezrobocie, liczne grupy obywateli znajdują się na marginesie. Praktycznie żaden demokratyczny rząd nie znalazł adekwatnej formuły na rozwiązanie problemu starzejącej się populacji. Regułą jest, że społeczeństwa w systemach demokratycznych narzekają na przerosty biurokracji i nadmiar przepisów i praw. Sposobem na nowe problemy, zamiast autentycznych rozwiązań jest jeszcze więcej ustaw i regulacji. Równocześnie demokratyczne rządy nie radzą sobie z zadaniem, które przez większość obywateli uważane jest za główny obowiązek władzy, mianowicie z utrzymaniem prawa i porządku. (…) Ludzkie zaufanie w demokratycznie wybranych przedstawicieli spada, rośnie natomiast niewiara w skuteczność rządu, brak zaufania do polityków. Wielu ludzi obawia się zarówno o swoją przyszłość, jak i następnych pokoleń. Mimo, że świadomość istniejącego kryzysu jest powszechna, nie ma miejsca na jakąkolwiek krytykę samego systemu demokratycznego. Praktycznie nie ma nikogo, kto winą za istniejące problemy i trudności obciążałby demokrację. Przywódcy polityczni – bez względu na to, czy z lewa, czy z prawa – obiecują rozwiązywać nasze problemy przy pomocy większej, a nie mniejszej dawki demokracji. A więc nadal obiecują ludziom, że będą się wsłuchiwać w ich żądania, stawiając interes publiczny ponad interesem prywatnym. Obiecują ograniczyć biurokrację, zapewnić przejrzystość działania rządu i zapewnić sprawność wszelkich służb. Nigdy jednak nie kwestionują dogmatu, który mówi, że system demokratyczny jest niezbędny. Prędzej przyznają, że źródłem naszych problemów jest nadmiar wolności, niż nadmiar demokracji. A czynnikiem, który w demokracji mobilizuje polityków do działania jest pragnienie ponownego zwycięstwa wyborczego. A ludzie otrzymują to, czego chcą. A przynajmniej to, czego chce większość. Mamy prawo narzekać na skutki naszej demokracji, ostatecznie jednak dostajemy to, czego chcemy, ponieważ właśnie to wybraliśmy.”

 

W podsumowaniu nagrodzonego eseju zatytułowanego „Indignados” Aleksandra Wanat pisze: „Przedstawiciele polskiego Ruchu Oburzonych (…) regularnie spotykają się na zebraniach i debatach mających na celu nakłonienie rodaków do >>podjęcia wspólnych wysiłków budowania podstaw wolnej, niezależnej od globalistycznej korporacji, zasobnej i dobrze zarządzanej Polski<<. Działania tego stowarzyszenia (…) nie wydają się być jednak niczym atrakcyjnym i przekonującym dla młodych (…) ludzi, którzy nie przejawiają zaufania do tego typu zgromadzeń, związków czy partii politycznych. Traktują je bowiem jako coś statycznego, nierozwijającego się, nieprzynoszącego żadnych zmian czy korzyści, niepotrafiącego porozumieć się ze społeczeństwem. Młodzież odstępuje od tradycyjnych, w jej mniemaniu – konserwatywnych - rozwiązań. Woli posługiwać się nowoczesnymi metodami technologicznymi, które uważa za szybszy i doskonalszy środek przekazu informacji. Serwisy społecznościowe, takie jak Facebook czy Twitter dają nieograniczone możliwości. To najczęściej dzięki tym portalom młodzi ludzie >>skrzykują się<< i wspólnie organizują różnego typu akcje. Daje im to możliwość trafienia do szerszego grona osób. Tak też było w przypadku manifestacji Oburzonych. Narodowy protest przeciwko ACTA (Anti- Counterfeiting Trade Agreement) to kolejny przykład internetowego zjednoczenia, które okazało się być tak nieprawdopodobną siłą, iż ostatecznie udało się przeforsować tę inicjatywę, uznaną w rezultacie za sprzeczną z Konstytucją RP. Licealiści i studenci posługują się dzisiaj zupełnie innymi środkami wyrazu niż starsze pokolenia. Happeningi i flash moby- to te najbardziej z nich upowszechnione. Bywają one kontrowersyjne, nierzadko niezwykle efektowne, ale właśnie dzięki temu - autentyczne, gdyż wpływają na emocjonalną sferę odbiorcy - a to daje im ogromną przewagę we wpływie na funkcjonowanie państwa. Wydaje mi się, że młode pokolenia są zbyt ograniczane przez swoich rodaków. Panuje stereotyp, że na najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowiskach powinny być obsadzane osoby starsze i doświadczone. Jest to jednak przejaw egoizmu i braku zaufania wobec młodych ludzi, którzy odczuwają silną potrzebę partycypacji w życiu społecznym swojego kraju. Nietrafione wybory i rozwiązania mogą być właśnie skutkiem przepaści pokoleniowej na arenie politycznej kraju, a więc niedopuszczania młodzieży do udziału i wpływania na decyzje podejmowane dla dobra całego narodu. Bezsprzecznie każde państwo powinno się otworzyć na nadchodzące młode pokolenia, bo to one przecież przez najbliższe lata będą stanowić fundament społeczeństwa. Stéphane Hessel twierdził, że oburzanie się i tworzenie to dwa nierozerwalnie związane ze sobą działania.

 

        


Nie mogę się z tym nie zgodzić. Gdybyśmy nie mieli przeciwko czemu się oburzać, wciąż tkwilibyśmy w jednym punkcie, nie zmieniając zupełnie niczego. Nasza sytuacja nie uległaby ani pogorszeniu, ani transformacji na lepsze, co jednocześnie zahamowałoby rozwój całego społeczeństwa, i szerzej, całego państwa. Starsze i młodsze pokolenia, kobiety, mężczyźni i dzieci, a w szczególności młodzież - każdy z nas - może mieć wpływ na przestrzeń, w jakiej żyje, każdy z nas - może się przeciwstawić złu świata, który go otacza. Posługując się słowami wspomnianego przeze mnie wielokrotnie francuskiego pisarza: >>życzę Wam wszystkim, życzę każdemu z Was, aby miał swój własny powód do oburzenia<< (S.Hessel >>Czas oburzenia!<< Warszawa 2011, s.11).” Swoje refleksje nad dobrymi praktykami i nietrafionymi rozwiązaniami polityki wielokulturowości Ewelina Sowa rozpoczyna w wyróżnionym eseju od następującej konstatacji: „Przygaszona sala kinowa mieści w sobie tłum widzów, którzy z wielką pasją i napięciem na twarzy, śledzą losy bohaterów ponowoczesnych, narodzonych w efekcie destrukcji świata nowoczesnego, >>postępowego<<, przepełnionego konfliktami na tle etnicznym i wielokulturowym. Miejsca ich egzystencji, w zależności od wizji autora czy reżysera, różnią się nieco od siebie, jednak w wielu przypadkach zdają się łączyć z orwellowską wizją świata antyutopijnego. W nowej rzeczywistości, pozbawionej dat i kalendarzy, kreowanej przez takie filmy jak >>Igrzyska śmierci<< czy też >>Equilibrium<<, istnieją dwa szczególnie zatrważające punkty wspólne. Są to jednolitość i zniewolenie jednostki. Choć to oczywiste, że głównym celem tego typu produkcji jest jak największy zysk, powstały na skutek szerokiego zainteresowania publiczności filmem celowo straszącym wizją realistycznego świata reżimu, śledząc ostatnie światowe wydarzenia, nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że działania, które podejmują możni tego świata przybliżają nas w jakimś stopniu do tej pozornie nierealistycznej przyszłości.”

         
         

  UNIWERSYTET NAGRADZA

         

Uczniowie Staszica z sukcesem wzięli udział w organizowanym przez Uniwersytet Jagielloński konkursie na eseje z zakresu problematyki współczesnych stosunków międzynarodowych i studiów kulturoznawczych. W tegorocznej edycji konkursu organizowanego przez Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych uczestnicy pisali prace na tematy: „Polityka wielokulturowości w Europie i na świecie- dobre praktyki i nietrafione rozwiązania”, „Wyzwania i problemy współczesnej demokracji”, „Ruch oburzonych i obywatelska partycypacja młodych w funkcjonowaniu państw i społeczeństw”, „Polska w UE - bilans członkostwa i współczesne wyzwania dla UE”.

 

Esej Anny Szczepanek o demokracji zajął w swojej kategorii najwyższe miejsce. II nagrodę zdobyła Maja Kabus, a wyróżnienie otrzymała Ewelina Sowa - obie uczennice zgłębiały problematykę wielokulturowości. III miejsce przyznano Aleksandrze Wanat za pracę o Ruchu oburzonych. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się w auli Colegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wszystkim laureatom serdecznie gratulujemy i zachęcamy do udział w kolejnej edycji konkursu. Zainteresowanym proponujemy zapoznanie się z fragmentami nagrodzonych prac.

Więcej: http://www.wsmip.uj.edu.pl/

 

        



         
         

  ŚCIEŻKA WIELU KULTUR

         

Dzięki multimedialnej lekcji na żywo, transmitowanej z Muzeum Historii Żydów Polskich, uczennice i uczniowie Staszica mieli okazję zapoznać się w wielkim, ale funkcjonalnym skrócie z tysiącletnią historią polskich Żydów. Uczestnicy lekcji „przeszli” wraz z prowadzącymi wirtualne zajęcia Marią Seweryn i Maciejem Orłosiem ulicami wieloreligijnego Zamościa, uliczkami typowego sztetla oraz kładką łączącą Małe i Duże warszawskie Getto. Spacer chwilami był pełen koloru i „egzotyki”, chwilami nasycony grozą wojny, ale w całości inspirował do zadawania kolejnych pytań o żydowską kulturę, teraźniejszość i przeszłość. Kultura języka jidysz, historia dowodzącego żydowskim oddziałem podczas insurekcji kościuszkowskiej Berka Joselewicza, twórczość i tożsamość poety Juliana Tuwima to tylko niektóre wątki, które pozwalały uczestnikom dostrzec miejsca spotkania i przenikania się tego, co polskie z tym, co żydowskie.

 

.Lekcja stała się także okazją do przyjrzenia się historii Żydów mieszkających przed drugą wojną w Tarnowskich Górach. Dzięki materiałom opracowanym przez starsze roczniki uczniów Staszica, mogliśmy przenieść się sto lat wstecz i „zobaczyć” tarnogórską synagogę w miejscu, w którym dzisiaj znajduje się tylko targowisko. Zajęcia związane z niedawnym otwarciem warszawskiego muzeum były pierwszym, ale nie jedynym w tym roku szkolnym spotkaniem z judaizmem i kulturą polskich Żydów. Na kolejne – w ramach działalności Kola Dialogu Międzykulturowego - zaprasza Anna Włodek.

        



         
         

  STASZIC SZKOŁĄ DIALOGU

         

   

„Ten rodzaj szkoły, którą wspólnie ze swoimi nauczycielami stanowicie, jest niezwykłą wartością polskiej demokracji. Cieszę się, ze mogę gościć was dzisiaj w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej” – powiedział Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego do uczestników tegorocznej Gali Szkoły Dialogu, na którą zostali zaproszeni również absolwenci, uczniowie i nauczyciele Staszica. W 2011 roku grupa uczniów naszego liceum zajęła drugie miejsce w ogólnopolskim konkursie Forum Dialogu Między Narodami na projekt edukacyjny upamiętniający społeczność żydowską zamieszkującą miasto przed drugą wojną światową. Inspirowane projektem działania prowadzone są w Staszicu do dziś, głównie w postaci spacerów „Wielokulturowe Tarnowskie Góry” oraz warsztatów w ramach zajęć Koła Dialogu Międzykulturowego.

 

Dzięki zaangażowaniu kolejnych roczników uczniów w przywracanie pamięci o polskich Żydach, liceum Staszica po raz drugi otrzymało tytuł Szkoły Dialogu. „Jestem wzruszony, że mogę dziś patrzeć na tylu młodych ludzi, którzy byli, są i pewnie będą zaangażowani w ocalanie pamięci w małych miasteczkach, gdzie nie ma już społeczności żydowskiej. Gdzie często pamięć o współobywatelach została zapomniana. Dzięki wam ta pamięć odżywa na nowo”- mówił Lesław Piszewski, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce. Okazji do wzruszeń podczas gali było wiele. Mogliśmy zobaczyć efekty pracy uczestników programu, dzięki którym mieszkańcy ich miejscowości po raz pierwszy od bardzo wielu lat szczerze, choć z trudem mówią o swoich żydowskich sąsiadach i otwarcie ich opłakują.

 

Uroczystość, podczas której zaangażowanym w międzykulturowy i międzyreligijny dialog uczniom i nauczycielom dziękowali między innymi Henryk Wujec i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz utwierdziła zebranych w przekonaniu, że to, co robią jest częścią procesu budowania społeczeństwa opartego na otwartości i szacunku dla drugiego człowieka, budowania świata, w którym chcieliby żyć.

Więcej - http://www.dialog.org.pl/ 

 

         

  POCZYTAJ MI …

         

Akcja „Poczytaj mi przyjacielu”, w którą zaangażowały się uczennice klasy 2e (Dominika Kalinowska, Ewa Kozieł i Beata Wyszyńska) polega na czytaniu przedszkolakom opowiadań i ma na celu rozwinięcie wyobraźni dzieci, zdolności skupienia uwagi na poznawanym tekście i umiejętności zapamiętywania szczegółów. To umiejętności ważne zwłaszcza w dobie elektronicznych gadżetów, kiedy dzieci coraz rzadziej mają kontakt z tekstami pisanymi.

 

Cykl spotkań odbył się w tarnogórskich przedszkolach nr 1 i nr 4. Po wysłuchaniu bajek (a były nimi teksty „Misie budują domek”, „Kot w butach” oraz „Oskar i ptaszek”) dzieci chętnie odtwarzały na rysunkach wybrane z nich postacie. Efekty prac przedszkolaków zobaczyć możecie obok.

        

 

 

         

  ZAŚPIEWAJ MI…

         

Świąteczny czas skłania nas do dzielenia się z innymi tym, co mamy i czym podzielić się możemy. Dlatego uczniowie klasy 1b - akademickiej - postanowili podzielić się śpiewem i życzliwością z pensjonariuszkami Domu Opieki Społecznej w Tarnowskich Górach. 16 grudnia zabraliśmy kosze ciasteczek przygotowanych na tę okoliczność przez uczennice klasy 1b i powędrowaliśmy na ulicę Gliwicką, gdzie już oczekiwały nas panie ciekawe programu, który dla nich przygotowaliśmy.

 

Nie ma piękniejszych wzruszeń niż te, które rodzą się podczas takich spotkań, o czym przekonaliśmy się , prezentując nasze kolędy i spełniając muzyczne życzenia słuchaczek. Dziękujemy wszystkim za pomoc w przygotowaniu naszego koncertu, który przyniósł tak wiele radości jego uczestnikom. Te kolędowe spotkania stają się już tradycją naszej szkoły, dlatego postaramy się w przyszłym roku nie zawieść naszych życzliwych słuchaczek.

  Film  

....

         
         

 

Film Film Film

Film Film Film Film

 

  KOLĘDA PŁYNIE Z WYSOKOŚCI

         

Tradycją Staszica stały się grudniowe koncerty kolęd i pastorałek przygotowywane przez uczniów i nauczycieli liceum. W tym roku 5 grudnia ponownie zaprosiliśmy na uroczysty mikołajkowy koncert rodziców, którzy bardzo licznie zgromadzili się w szkolnej auli, by wysłuchać pięknych kolęd, często w nowych aranżacjach i interpretacjach. Tego wieczoru mogliśmy usłyszeć takie utwory jak : „Jest przecież dzieckiem Bóg”, „Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje”, „Całą noc padał śnieg”, „Północ już była”, „Z narodzenia Pana”, „Kolęda dla nieobecnych”, „Bracia patrzcie jeno”, „Do szopy, do szopy”, „Oj maluśki , maluśki” czy „Kolęda płynie z wysokości”. Liryczny nastrój spotkania udzielił się wszystkim, bo młodzi wykonawcy z wielkim wyczuciem stylu i konwencji wykonywali swoje utwory.

 

Wiele radości i wzruszeń pojawiło się zwłaszcza podczas wspólnego śpiewania uczniów i ich rodziców. Tegoroczny koncert przygotowali uczniowie – soliści i chóry klas pierwszych: medialno-prawnej i biologiczno-chemicznej, którym towarzyszyli muzycy z klasy przyrodniczej i soliści klas starszych. Uczniowie Staszica potrafią jednak nie tylko pięknie śpiewać, ale i tańczyć, dlatego na zakończenie koncertu wybraliśmy przepiękny utwór „Winter Wonder”, który muzycznie opracował uczeń klasy pierwszej i wykonał wraz z muzykami oraz chórem. Piosence towarzyszył przygotowany przez uczniów klas pierwszych układ taneczny. W noworoczny nastrój wprowadził wszystkich pokaz tańca uczniów biorących udział w ogólnopolskich konkursach tanecznych. Radość i poczucie spełnienia towarzyszące uczniom

  Film  

po koncercie zdecydowało, że powtórnie zaprezentowany został 19 grudnia dla wszystkich uczniów i nauczycieli szkoły.

         
         

  SPOTKANIE STOWARZYSZENIA W ROKU JUBILEUSZU

         

Członkowie Stowarzyszenia na rzecz odnowy budynku liceum im. Stanisława Staszica spotkali się 10 października w Tarnogórskim Centrum Kultury na dorocznym (ale w roku jubileuszu 140-lecia szkoły szczególnie uroczystym) spotkaniu. W tym roku przyznano wyróżnienia członkom rodzin, których trzy pokolenia związały się ze szkołą oraz absolwentom liceum, którzy mimo, iż ukończyli je niedawno (po 1989 roku), już dali się poznać z wybitnych osiągnięć zawodowych. Spośród wyróżnionych pamiątkowe statuetki odebrali przedstawiciele rodzin: Bednarczyk-Musielak, Bursig, Ćwiok-Duch, Giera-Widera, Jonienc-Połulich, Łazurkiewicz-Banduch, Noglik-Juziuk, Sobota-Piontek, Wąsik-Liberka. Sylwetki indywidualnie wyróżnionych absolwentów (p. prof. Bogny Drozdzowskiej, p. Artura Ganszyńca, p. Justyny Kędzi, p. Anny Musielak-Kubecka, p. Michała Oleszczyka i p. Marcina Tyrola) przedstawiamy w artykułach zamieszczonych na stronie głównej.

 

Wyróżnienia stanowiły drewniane statuetki z inskrypcją: „To drzewo nie rośnie w lesie, bo samo jest całym lasem. W nim mój początek i pamięć (Czesław Miłosz) – z prośbą o pamięć – z zapewnieniem o pamięci”. Wręczali je, wygłaszając laudacje, nauczyciele liceum, którzy z poszczególnymi absolwentami czują się mocno związani (p. Irena Sobota-Piontek, p. Dariusz Nowak, p.Jolanta Marzec, p.Elżbieta Gerlich, p.Kazimierz Sporoń, p. Sylwia Koj). Spotkaniu towarzyszył występ zespołu muzycznego i chóru złożonego z uczniów, absolwentów i nauczycieli liceum pod kierunkiem p. Anny Koj, wspierany przez instrumentalistów z zaprzyjaźnionego gimnazjum w Eckental pod opieką p. Rudiego Endresa. W części artystycznej spotkania w ludowym tańcu słowackim wystąpiły absolwentki Staszica p. Justyna Michalska, p. Barbara Wieczorek, p. Aleksandra Duda i p. Marcelina Liebner. Popisami wokalnymi zachwyciły zgromadzonych kolejne absolwentki Staszica – p. Marlena Potocka

        

i p. Karolina Szendera. Po występie wokalnym w tańcach według choreografii własnej wystąpili p. Kamil Zdańkowski i p. Katarzyna Sowińska.

 

 

         
         

  ZA ZASŁUGI DLA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO

         

Na wniosek Starosty Powiatu Tarnogórskiego pani Lucyny Ekkert Sejmik Województwa Śląskiego na podstawie uchwały kapituły pod przewodnictwem pani Ludgardy Buzek uhonorował II Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Tarnowskich Górach Złotą Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Śląskiego. „II Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica godnie kontynuuje blisko 150-letnie tradycje szkolnictwa średniego na terenie Tarnowskich Gór. Mimo zmieniającej się przynależności państwowej i systemów ustrojowych, szkoła konsekwentnie służyła rozwojowi regionu, kształcąc jego elity przynależące do wielokulturowej społeczności. Pierwszy egzamin maturalny w dziejach szkoły odbył się w 1877 roku. Polskie gimnazjum w budynku funkcjonować zaczęło w 1922 roku. W roku 1925 szkoła przyjęła nową nazwę – Państwowe Gimnazjum Męskie im. Księcia Jana Opolskiego. Do gimnazjum przyjeżdżali również synowie polskich rodziców z okolicznych niemieckich powiatów i miast (Bytom, Gliwice, Zabrze). O poziomie tarnogórskiego gimnazjum świadczą jego absolwenci, wśród których należy wymienić ks. Franciszka Blachnickiego (założyciela Ruchu >>Światło-Życie<<), Piotra Guzego (emigracyjnego literata, laureata nagrody paryskiej „Kultury”, autora m.in. powieści „Zwidy na wysokościach”, której wydarzenia rozgrywają się w mieście przypominającym Tarnowskie Góry a wśród jej bohaterów są też nauczyciele szkoły przypominającej tarnogórskie męskie gimnazjum), prof. Floriana Śmieję (poetę emigracyjnej grupy „Kontynenty”, wykładowcę iberystyki na uczelniach angielskich i kanadyjskich).

 

Okupacja hitlerowska oznaczała likwidację polskiego szkolnictwa średniego. Budynek szkoły przejęła niemiecka policja. Po wkroczeniu wojsk radzieckich ulokowały się w nim najpierw różne urzędy, ale dzięki staraniom przedwojennego dyrektora gimnazjum Edwarda Merklingera uczniowie rozpoczynają w nim naukę już 17 marca 1945 roku. Nowego patrona otrzymała szkoła 6 listopada 1960 roku. Od września 1963 roku >>Staszic<< staje się szkołą koedukacyjną. Wśród wybitnych absolwentów szkoły wymienić należy m.in. profesorów - językoznawców Jana Miodka i Henryka Borka, artystę malarza Wernera Lubosa, polonistę Marka Piechotę, prawnika ks. Remigiusza Sobańskiego, weterynarza Zygmunta Pejsaka, archeologa Piotra Miglusa, chirurga Józefa Dzielickiego, filozofa Leona Koja, literatów – Bolesława Lubosza, Christiana Skrzyposzka, Donata Kirscha. Od wielu lat szkoła zajmuje wysokie pozycje w rankingu prowadzonym przez dziennik „Rzeczpospolita”. Uczniowie liceum uzyskiwali wielokrotnie tytuły laureatów i finalistów olimpiad polonistycznej, anglistycznej, germanistycznej, rusycystycznej, romanistycznej, filozoficznej, teologicznej, biologicznej, matematycznej, historycznej, informatycznej, geograficznej, artystycznej, chemicznej, wiedzy o społeczeństwie, ekonomicznej. Szkoła współpracuje z instytucjami międzynarodowymi w programach wymiany naukowej i kulturalnej. Od dziesięcioleci sukcesy odnoszą szkolne drużyny siatkarskie i koszykarskie.”

        

 

 

         
         

  PO DRODZE …W GENEWIE, MONACHIUM I WIEDNIU

         

Po wielogodzinnej, ale dzięki temu wypełnionej rozmowami na najbardziej nieoczekiwane tematy podróży, rozpoczęliśmy właściwą część planowanej od dawna, szkolnej wyprawy do Austrii i Szwajcarii. Sercem Genewy jest Jezioro Lemańskie - „wielka woda”, na którą swoje emocje projektowali między innymi Mickiewicz i Słowacki. Właśnie jego nabrzeżem, wieczorną porą odbyliśmy nasz pierwszy szwajcarski spacer. Ci, dla których okazał się zbyt krótki, jeszcze tego samego dnia (nocy?), już po przyjeździe do Annency, wyruszyli uliczkami francuskiego miasteczka w kierunku rzęsiście oświetlonej, ale znikającej raz po raz strzelistej katedry... Kolejne dni wypełnione były zwiedzaniem międzynarodowego ośrodka naukowo – badawczego CERN, Genewy jako miasta-siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz stolicy reformacji w wersji kalwińskiej. Spacer po Genewie nieoczekiwanie stał się także spacerem „szlakiem fontann” oraz dostarczył niektórym okazji do walki z żywiołem wody. Monachijski etap podróży był dla nas przede wszystkim zmysłowym spotkaniem z monumentalną architekturą kilku wieków – podświetlony w kolorze fuksji Nowy Ratusz, granatowy budynek BMW Welt i szlachetna kość słoniowa wnętrza Fauenkirche znaczyły kolejne przystanki naszej wędrówki po mieście. Intensywny dzień w Wiedniu rozpoczęliśmy wczesnym rankiem od spaceru po Ogrodach Belwederskich.

 

W pierwszej części mogliśmy poznać stolicę Austrii jako miejsce rozkwitu wszystkich architektonicznych tendencji, od romanizmu do secesji, w drugiej przyjrzeć się ewolucji nauk przyrodniczych oraz myśli technicznej dzięki wizycie w Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Techniki. To drugie, utworzone w 1908 roku, jest jednym z największych muzeów o profilu technicznym w Europie. W tym miejscu każdy mógł znaleźć coś dla siebie… W części kosmicznej - zrelaksować się, patrząc na galaktyki, w dziale dotyczącym mediów - spróbować swoich sił jako dziennikarz, sprawdzić jak głośno potrafi krzyczeć, posłuchać muzyki z różnych okresów jej powstawania lub po prostu spróbować zobaczyć wszystko, co znajduje się w tym miejscu. To niestety mogło być trudne ze względu na ogromną ilość różnego rodzaju wystaw dotyczących natury i wiedzy, energii, transportu, życia codziennego (zmian, jakie w nim zachodziły oraz dalej zachodzą), mediów, instrumentów muzycznych, przemysłu ciężkiego oraz lokomotyw. Wielość bodźców i wrażeń (charakteryzująca nie tylko ten ostatni etap wycieczki) zaowocowała skrajnym wyczerpaniem większości uczestników. Z tym większą dumą pod relacją podpisują się te, które nazajutrz po powrocie do Tarnowskich Gór, o poranku, pełne werwy i pogody ducha stawiły się w Staszicu - Anna Włodek i Magdalena Żmudzińska.