Artykuł

  DAR KRWI

         

Po raz kolejny w tym roku zawitała do naszej szkoły ekipa wyjazdowa z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Chętnych do oddania krwi najwięcej było w klasach 3c, 3d i 3f. W sumie z wszystkich klas trzecich zgłosiło się około 35 osób. Pobrano krew od 8 osób. Wszystkim serdecznie dziękujemy za dar krwi. Zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje z pobraną krwią? Krew pobierana jest do pojemników jednorazowego użytku, wykonanych z tworzywa sztucznego, zawierających substancję zapobiegającą krzepnięciu krwi i płyn przedłużający żywotność erytrocytów. Podczas pobierania krew jest stale mieszana, aby dokładnie wymieszała się z roztworami w woreczku. Do tego celu służą małe aparaty, zwane wagomieszarkami. Kontrolują one jednocześnie czas trwania donacji oraz objętość pobieranej krwi, uniemożliwiając w ten sposób pobranie większej ilości krwi niż zaprogramowana (standardowo jest to 450 ml). Po pobraniu krew zostaje poddana preparatyce, która polega przede wszystkim na rozdzieleniu jej na składniki (np. wirowanie w specjalnych wirówkach) Zabieg ten wykonuje się jak najszybciej po pobraniu, aby zachować jak najwyższą wartość poszczególnych składników. Wirowanie umożliwia rozdzielenie krwi na trzy frakcje: koncentrat krwinek czerwonych, osocze i tzw. kożuszek leukocytarno-płytkowy, który służy do uzyskania koncentratu krwinek płytkowych.

 

Koncentrat krwinek czerwonych (KKCz) to krwinki czerwone wraz z niewielką ilością osocza. Można go przechowywać w lodówce do 42 dni po pobraniu. Koncentrat krwinek płytkowych (KKP) stanowią płytki krwi zawieszone w niewielkiej ilości osocza. Niestety, ze względu na krótki czas życia krwinek płytkowych, KKP nadaje się do przetoczenia tylko w ciągu 5-7 dni od pobrania. Osocze przechowuje się w stanie zamrożenia. Im szybciej zostanie zamrożone, tym więcej zawiera czynników krzepnięcia wrażliwych na wysoką temperaturę. Najwyższą wartość ma osocze, które przed upływem 8 godzin od chwili pobrania krwi zostanie schłodzone do temperatury –30°C lub niższej. Takie osocze nazywa się osoczem świeżo mrożonym (FFP – od ang. Fresh Frozen Plasma). Po zamrożeniu można przechowywać FFP w temp. –25°C lub niższej do 3 lat. Równocześnie próbki krwi są badane w kierunku wykrycia kiły, wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, obecności wirusa HIV. Określa się grupę krwi dawcy. Gdy wyniki badań są dobre specjalna komisja kwalifikacyjna dopuszcza składniki krwi do użytku leczniczego i oczekują one w lodówce, zamrażarce na wydanie . Każda czynność związana z pobraniem, preparatyką, badaniem, przechowywaniem jest bardzo dokładnie dokumentowana co pozwala na uzyskanie w przyszłości w razie potrzeby szczegółowych informacji o każdym zastosowanym do leczenia składniku.

       

Dzięki najnowszym technikom wytwarzania preparatów krwi i uzyskiwania jej składników jedno oddanie krwi służy co najmniej trzem chorym. Jest to najbardziej racjonalne i oszczędne rozwiązanie (skorzystano z wiadomości ze strony internetowej Instytutu Hematologii i Transfuzjologii).


 

         

  ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO

         

Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego odbyło się tym razem nieco inaczej niż w poprzednich latach. Najpierw o godzinie ósmej przed budynkiem szkoły ze Stanisławem Staszicem, samorządem uczniowskim, dyrekcją i wychowawcami spotkali się uczniowie klas pierwszych. W auli dowiedzieli się, że opiekunami ich klas zostali: p. Marcin Kupka (wychowawca klasy 1a), p. Robert Kufel (klasa 1b), p. Aleksandra Paszek (klasa 1c), p. Bożena Czajka (klasa 1d), p. Joanna Legara (klasa 1e), p. Irena Sobota-Piontek (klasa 1f). Dalsza część uroczystości połączona została z uroczystościami powiatowymi, których byliśmy w tym roku gospodarzami. Po mszy w kościele pw. Matki Boskiej Królowej Pokoju przedstawiciele szkół ponadgimnazjalnych spotkali się w naszej auli z zaproszonymi gośćmi i reprezentującymi władze powiatu p. Lucyną Ekkert, p. Andrzejem Elwartem, p. Marianem Szukalskim, p. Andrzejem Fiałą, p. Joachimem Ganszyńcem i p. Grzegorzem Waloszczykiem.

 

Podziękowania za współpracę z rąk starosty Lucyny Ekkert i członka Zarządu Powiatu Mariana Szukalskiego odebrali ustępujący dyrektorzy szkół powiatowych. Gratulacje otrzymali powołani w wyniku konkursów dyrektorzy szkół. Wśród stypendystów Powiatu Tarnogórskiego w roku szkolnym 2014/2015 znaleźli się uczniowie Staszica: Dominika Gomola, Bogdan Gulba, Maja Kabus, Daniel Marciniak, Katarzyna Nowak, Justyna Warda. W części artystycznej uroczystości – przygotowanej pod opieką p. Anny Koj, p. Sylwii Koj i p. Ewy Szeligi – wystąpili: Agata Derbis, Dominika Dewor, Paulina Gruszka, Dominika Kluge, Alicja Kocjan, Natalia Kot, Julian Kowolik, Klaudia Kwiecień, Anna Lech, Oliwia Lorencka, Martyna Lazar, Elżbieta Lubas, Paweł Mroczek, Jarosław Nigiel, Kalina Paszek, Ewelina Sowa i Karolina Wujda. Prezentację „Staszic przez wieki” opracowała Natalia Dziura a spotkanie prowadzili Anna Ptak i Rafał Sobański.

       

 

 

Film 

  TPD POZDRAWIA …

         

Szkolne Koło Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w 2014 roku skupia 43 członków, w tym 17 nauczycieli. Największym zaangażowaniem w jego działalności wykazali się uczniowie klas 2b, 1d, 1b i 1e. 5 uczennic z klas 2b i 1e włączyło się w wolontariat na rzecz świetlicy środowiskowej działającej przy Miejskim Oddziale TPD w Tarnowskich Górach. Pozyskano fundusze na rzecz koła w wysokości 1807 zł (w tym składki członkowskie za 2014 rok stanowiły 550 zł, dochód ze sprzedaży ciast na kiermaszach - 543 zł, w wyniku współpracy z Samorządem Uczniowskim klasa 2d wpłaciła na rzecz TPD 45 zł oraz samorząd klasy 2e przekazał na

 

rzecz koła 245 zł, indywidualne wpłaty sympatyków koła stanowiły 350 zł). Koło wsparło finansowo uczniów naszej szkoły w ramach pomocy przedświątecznej 1000 zł oraz świąteczne paczki żywieniowe oraz pomocy materialnej w sytuacjach losowych. Zorganizowano „Szlachetną Paczkę” dla ubogiej rodziny z Regionu Tarnogórskiego - paczkę świąteczną przygotowali w całości nauczyciele liceum (szacowana wartość paczki przekraczała kwotę 2500 zł ). Wszystkim członkom i sympatykom TPD za wsparcie dziękuje i udanych wakacji życzy – Aleksandra Wtorek (opiekun koła).

       




 

         

  SZTUKA I EKOLOGIA, CZYLI … NOWE ŻYCIE STARYCH PRZEDMIOTÓW

         

Projektowanie przedmiotów codziennego użytku to działanie niezwykle kreatywne, o czym przekonali się uczniowie klas 1a,1b i 1d. Zaproszeni zostali bowiem do promujących ekologiczny design działań, których efekty prezentowaliśmy w czerwcu 2014 roku, w ramach Staszicowych Dni Sztuki Współczesnej. Recykling jest dziś działaniem coraz bardziej powszechnym, ale przede wszystkim koniecznym! Przygotowaliśmy więc wystawę, inspirując się najnowszymi trendami. Pojawiły się na niej przetworzone plastikowe opakowania (które wykorzystaliśmy m.in. do wykonania lamp i doniczek), produkty z masy papierowej,

 

stare płyty winylowe (tym razem pełniły funkcję zegarów czy pojemników), plecaki i torby (uszyliśmy je z resztek tkanin i… piłek). Stuletnim krzesłom przydaliśmy niebanalnych obić. Szuflady komody stały się sofami a dywan swą miękkość zawdzięczał stu pomponom, zrobionym z resztek włóczki. Były poduszki - puzzle czy lustro - okno. Można było także zobaczyć nowe trendy w projektowaniu biżuterii. Realizowanie tych projektów wymagało pomysłowości, wysiłku i cierpliwości, ale ostateczny efekt był znakomity a satysfakcja wielka. Wszystkim za udział w projekcie dziękuje kurator wystawy – Sylwia Koj.

       




 

         

  PRZESTRZENIE SZTUKI

         

Lekcje rysunku pod kierunkiem wykładowcy Politechniki Śląskiej, wykład (przybliżający nie tylko podstawowe terminy architektoniczne, lecz także specyficzne spojrzenie na świat artysty-architekta) oraz rozmaite warsztaty wypełniły poświęconą architekturze część Staszicowego Dnia Sztuki. Dzięki absolwentkom liceum - Katarzynie Pająk, Alicji Banduch i Mai Małkiewicz - działającym w kole naukowym studentów architektury Politechniki Śląskiej, uczniowie i uczennice Staszica mogli poznać niektóre aspekty pracy architekta, zasięgnąć rady w kwestii wyboru studiów architektonicznych oraz sprawdzić swoje predyspozycje w tym kierunku. Warsztaty z obsługi programów SketchUp i Artlantis poświęcone były technikom modelowania brył, nakładania tekstur oraz sposobom uzyskiwania efektu fotorealistycznego renderu. Potencjalni architekci mieli jednak okazję zmierzyć się nie tylko z programem do projektowania, ale i z bardziej wymagającymi narzędziami, czyli ołówkiem i arkuszem papieru, na który należało przenieść ustawioną na środku auli fantazyjną kompozycję. Prowadzący zajęcia cierpliwie tłumaczył uczestnikom zasady kreślenia perspektywy, szrafowania, światłocienia...

 

Absolwentki Staszica i przyszłe architektki poprowadziły inspirujące warsztaty typu "string and nail art". Tworzenie unikalnych kompozycji przy użyciu gwoździ i nici okazało się świetną okazją do sprawdzenia umiejętności manualnych uczestników oraz ich wyobraźni przestrzennej. Dzień Sztuki to także dwie inne wystawy –fotografii oraz rysunku. Wykonane przez uczniów Staszica zdjęcia były współczesnymi interpretacjami greckich mitów. Schwytanego w pułapkę własnego odbicia Narcyza, kruchego Ikara, drogo płacącego za marzenia o kolorowym, niezależnym życiu, chorą z tęsknoty za bliskością Demeter spotykamy przecież codziennie. Wystarczyło tylko ich zauważyć i zamknąć w ramach fotograficznej kompozycji. Z kolei w galerii szkolnej przez kilka dni mogliśmy oglądać prace ucznia klasy 2e Cezarego Maszczyka (wśród nich „Pantokratora” nagrodzonego w Międzynarodowym Konkursie Plastycznym „Labirynt Wyobraźni – KOSMOS”). Podczas Staszicowego Dnia Sztuki nie mogło zabraknąć spotkania z filmem. Dzięki prelekcji filmoznawcy, Jakuba J.Pudełko, wszyscy zaintersowani mogli bliżej przyjrzeć się nie tylko sposobom wyrażania uczuć przez bohaterów filmowych, ale też poddać refleksji

       

i spróbować zrozumieć świat własnych emocji. A to przecież jedna z najistotniejszych funkcji, jakie sztuka pełni w życiu człowieka.


 

         

  PRZYWRÓCONE „DZIADY”

         

Zainteresowani uczniowie klas drugich mieli możliwość obejrzeć w Teatrze polskim we Wrocławiu wyreżyserowane przez Michała Zadarę „Dziady”. Plany reżysera obejmują wystawienie wszystkich części „Dziadów” bez skrótów. tegoroczny spektakl objął części I, II i IV. We wrocławskim przedstawieniu części I i II to spektakl świetny – w którym głęboka i świeża lektura tekstu idzie w parze z inwencją inscenizatora. Prawdziwym objawieniem jest część IV. Kto zobaczył Bartosza Porczyka w roli Gustawa, nie będzie mógł już nie widzieć Porczyka w Gustawie.

 

Ten Gustaw targany jest emocjami i co chwila unieważnia je ironią. Żaden z jego stanów nie trwa dłużej niż chwilę – rozpacz zmienia się w szyderstwo, gniew rozbija się o wzruszenie, tkliwość eksploduje pogardą i kpiną. Tekst Mickiewicza brzmi jakby został napisany wczoraj wieczorem. Gustaw Porczyka – rozdarty pomiędzy potrzebą ekspresji uczuć a lękiem przed ich śmiesznością – jest postacią jak najbardziej z naszego świata.

       




 

  KARTKA Z ALBUMU

         

Aby przypomnieć i uczcić mijającą 4 czerwca 2014 roku 25. rocznicę częściowo wolnych wyborów do Sejmu i wolnych wyborów do Senatu ogłoszony został w naszym liceum konkurs „Kartka z albumu rodzinnego. Każdy ma w sobie Gen Wolności.” Celem konkursu było przedstawienie wydarzenia z życia naszych rodzin na tle historii kraju od 1918 do 1989 roku. Od stycznia do marca 2014 roku napływały prace uczniów, które podzielono na trzy kategorie – przedstawiające najtrudniejsze, najciekawsze i najbardziej zaskakujące wydarzenia. Konkurs zorganizowano pod honorowym patronatem burmistrza miasta Tarnowskie Góry Pana Arkadiusza Czecha. 10 czerwca2014 roku zanim w auli liceum (w obecności pana burmistrza) nastąpiło ogłoszenie wyników i wręczenie nagród został zaprezentowany krótki program artystyczny. Prowadzący spotkanie przypomnieli, że w XX wieku Polacy dwukrotnie bili się i odzyskiwali niepodległość. Pierwszy raz w latach 1914-1918. Po ponad wiekowym okresie zaborów i rozdarcia między Rosję, Austrię, i Prusy powstała Polska, która przez kolejne 20 lat od podstaw budowała swój państwowy byt.

 

Drugi raz - w 1989 roku –po pół wieku trwającej dominacji sowieckiej zawłaszczającej nie tylko suwerenność kraju, ale, co szczególnie groźne, także polską świadomość. Uczniowie klasy 2a w scence „Spojrzenie na PRL” przedstawili obiektywną, negatywną oraz pozytywną ocenę tego okresu, stojąc w jak najbardziej współczesnej kolejce podczas „Nocy Muzeów”. Chór klasy 1d zaśpiewał „Mury” Jacka Karczmarskiego, piosenkę będącą hymnem związkowców z „Solidarności”, a grupa instrumentalna (w składzie Kalina Paszek, Justyna Wydra z klasy 2e, Alicja Kocjan z klasy 2b oraz Klaudia Kwiecień z klasy 1b) zagrała hymn Unii Europejskiej „Odę do radości”. Po zakończeniu części artystycznej wystąpił pan burmistrz Arkadiusz Czech, który przedstawił prezentację przygotowaną na podstawie danych GUS o przemianach, które dokonały się w ciągu minionych 25 lat wolności. Ostatnią ważną częścią spotkania było ogłoszenie nazwisk autorów nagrodzonych w konkursie prac. Nagrody wręczali pan Arkadiusz Czech oraz dyrektor Kazimierz Sporoń. W kategorii „Najtrudniejsze wydarzenie” nagrodzono prace Melanii

       

Hewig, Aleksandra Drysia i Oliwii Florenckiej. W kategorii „Najciekawsze wydarzenie” nagrodzono prace Bogdana Gulby i Justyny John. W kategorii „Najbardziej zaskakujące wydarzenie” nagrodzono prace Karoliny Adamczyk, Małgorzaty Jacek i Kaliny Pilc. Przyznano także wyróżnienie dla Gabrieli Łukasik za przygotowany plakat. Wszystkim uczestnikom konkursu (zwłaszcza nagrodzonym) gratulujemy.


 

  SPOTKANIE NIE TYLKO Z BATMANEM

         

Zajęcia poświęcone postaci amerykańskiego superbohatera przeprowadziła dla uczniów naszego liceum Kaja Klimek. Jest ona absolwentką naszego liceum, studiowała dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Jagiellońskim. W KPSC UJ przygotowuje pracę doktorską na temat teorii i kultury remiksu. W latach 2011 i 2012 została wyróżniona w konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych. Kaja to też tłumaczka i publicystka popkulturowa. W tym roku razem z Tomaszem Raczkiem prowadziła studio oscarowe w CANAL+. Lubi plastikową biżuterię i bardzo dużo innych rzeczy, ale ostatnio najbardziej dwóch Nicolasów: Cage'a i Windinga Refna (więcej zob. http://www.youtube.com/ i 
http://www.polityka.pl/). Pytana o miejsce kultury i szeroko rozumianej humanistyki we współczesnym świecie powiedziała: „Mówi się, że w kulturze nie ma pracy. Ależ jest, tylko najczęściej trzeba ją sobie wymyślić i trafić na ludzi, którzy mają podobną wizję. Powtarzam więc, priorytetem jest tu aktywne podejście do sprawy, szukanie wyzwań, eksperymentowanie, wchodzenie w różne - nawet najdziwniejsze - projekty. Rzecz jasna, nie każdy z nich musi wyjść i zagwarantować sukces, ale wszystkie doświadczenia będą gromadziły się na koncie”. Pierwsza seria komiksu o amerykańskim superbohaterze, Batmanie, „Uśmiech śmierci”, łączy postaci dwóch kultowych bohaterów - angielskiego Sędziego Dredda z MegaCity i amerykańskiego Batmana z Gotham. Wspólnie walczą z połączonymi siłami największych czarnych charakterów MegaCity i Gotham: Jokerem i Sędziami Ciemności. Scenariusz do tego minicyklu stworzyli w 1998 r. Alan Grant i John Wagner, zaś rysował Jim Murray. Druga seria, „Mroczny Rycerz” przenosi nas w przyszłość, kiedy stary Batman musi wrócić z emerytury, aby znów wziąć w opiekę zwykłych ludzi, tym razem wykorzystywanych i oszukiwanych przez własny rząd. „Powrót Mrocznego Rycerza” powstał w 1986 r., zaś „Mroczny Rycerz kontratakuje” w latach 2001-2002. „The Dark Knight Returns” („Mroczny Rycerz powraca”) jest mroczną historią Batmana osadzoną w niedalekiej przeszłości.

 

Przedstawia ona Batmana jako brutalnego, w pewnym stopniu wytrąconego z równowagi odrzutka, wielce odbiegającego od znanego wizerunku z seriali telewizyjnych z lat 60. Od tego czasu millerowa wersja mrocznego rycerza dominowała przez prawie 20 lat, dając inspirację Timowi Burtonowi do nakręcenia filmowej wersji. To właśnie seria komiksów o Batmanie przyniosła Frankowi Millerowi największą popularność i rozpoznawalność w świecie komiksów. W czasie wykładu Kaja Klimek przedstawiła nam historię komiksu o Batmanie i serii filmowych realizacji przygód człowieka w kostiumie nietoperza. DC Comics oraz inni wydawcy nieprzerwanie od dziesiątek lat dostarczają filmowcom materiału, zarówno w postaci samych superbohaterów, jak i gotowych superhero teams, czyli ich drużyn. Hollywood uwielbia superbohaterów stąd taka popularność filmów na podstawie komiksów. Atrakcyjność postaci hero lub superhero wynika, paradoksalnie, z uniwersalnych cech tej postawy. Umocowana kulturowo i antropologicznie postać, wyposażona dodatkowo w garnitur archetypicznych, rycerskich cech podbija świat. Historie o superbohaterach prawie zawsze bazują na tym samym schemacie narracyjnym. Bohater, często po traumie, samotnie wyrusza w podróż, realizując odwieczny topos wędrówki, podróży inicjacyjnej i walki dobra ze złem. Postaci superbohaterów są przez reżyserów jednak modyfikowane, często ewoluują. Fora filmowych geeków roją się od psychoanalitycznych analiz kolejnych wcieleń danej postaci, oceny zmian, które w niej zaszły, komentarzy wyborów dokonanych przez bohaterów, fikcyjnych bohaterów... Klimek twierdzi, że najwyraźniejszym przykładem rozciągliwości postaci jest Batman przepracowany przez Nolana, niby ten sam, co u Tima Burtona, czy - choć w to wierzyć się nie chce, kiedy się ogląda obśmiewanego od lat, a zrobionego zupełnie serio "Batmana i Robina" - Joela Shumachera, a tak inny. Drużyny superbohaterów to również ciekawy wątek. W jednym ze swoich artykułów poświęconych temu zagadnieniu Klimek pisze: „Bezsprzecznie liczy się przede wszystkim dynamika, która działać ma już od momentu

       

zetknięcia ze sobą różnych charakterów. Ma to doprowadzić do tarć i zabawnych sytuacji z supermocami w tle, i wypełnić ekranowy czas. Wszystko, by widz miał czym oko ucieszyć, czekając na Wielką Misję”. W komiksie team-upom niekoniecznie przyświecać musi jakiś wyższy cel ocalający świat. Czasem motywem wydania crossovera jest pytanie: „co by było, gdyby” spotkali się Bohater Iks z Bohaterem Igrek i pogadali przy okazji o tym, co tam słychać u Bohatera Zetkomiksów Ultimate Marvel Team-up). Dzięki temu dowie się tego, co jak się okazuje nawet superbohaterowi jest potrzebne - że nie jest sam. Chodzi o wspólne pokonywanie Zła, którego żaden z nich - mimo boskich, technologicznych, genetycznych, wytrenowanych, zdobytych na mocy eksperymentu naukowego zdolności - nie byłby w stanie pokonać w pojedynkę. Dlatego nawet tak samotny bohater jak Batman ma Robina, Batgirl, okazjonalnie Catwoman, a przede wszystkim Alfreda, który posiadł supermoc organizacji codziennego życia w rezydencji Bruce'a Wayne'a. W czasie wykładu Kaja Klimek zwróciła uwagę na moc logo ze znakiem nietoperza, które zmieniało swój wygląd. Historia odmieniła logo Batmana przez tyle przypadków, że nawet skrupulatny Alfred nie byłby w stanie odtworzyć ich wszystkich z pamięci. Chociaż każde było czarne, mroczne i przedstawiało nietoperza, nie było wśród nich dwóch identycznych.


 

  A STOSY WCIĄŻ PŁONĄ

         

Po wejściu do auli obserwatorzy projektu zrealizowanego przez uczniów klasy 2c (pod opieką p. prof. Marleny Karnówki i p. prof. Sylwii Koj) wstępowali w świat historii „napiętnowanej przez ogień”. Zza kotary wyłaniał się przewodnik w masce (Szymon Owczarek), którego zadaniem było wprowadzenie uczestników w świat historycznych stosów. Publiczność z lękiem reagowała na widok człowieka w pelerynie i masce. Wędrówkę rozpoczynały sceny palenia płyt Beatlesów przez protestujących Amerykanów. Muzyka zespołu ilustrowała film ukazujący uśmiechnięte twarze ludzi niszczących dorobek zespołu (tę część projektu przedstawiła Bernadeta Nocoń). Kolejnym przystankiem w historii stosów były czarownice. Wokół prowizorycznego stosu postać w czarnym kapturze przybliżyła nam tragiczne historie kobiet podejrzewanych o czary. Bezpodstawne oskarżenia, przerażające tortury oraz próby, którym były poddawane niewinne kobiety - to działo się naprawdę. W inscenizacji zobaczyliśmy Karolinę Serafin, Kingę Szeją i Natalię Tworek. Uwagę widzów skierowaliśmy na rok 1600, w którym tragicznie spłonął Giordano Bruno. Dzięki emocjonalnej recytacji Eweliny Sowy słuchacze stali się ponownie świadkami śmierci filozofa i zagłady Żydów za murami getta. Słowa ,,Gorejący krzew" nabierają nowego znaczenia po obejrzeniu kolejnego obrazu śmierci. Krótkie komentarze i filmy przedstawiające dwóch bohaterów - Ryszarda Siwca i Jana Palacha - oraz akty

 

ich rozpaczy (przedstawione przez p. prof. Sylwię Koj i p. prof. Marlenę Karnówkę) poruszyły słuchaczy. Kiedy widzowie zbliżali się do utworzonego z soli pentagramu, mogli zobaczyć odtworzony (na podstawie sztuki Paula Claudela) niesprawiedliwy proces Joanny D’Arc, oskarżonej o kontaktowanie się z diabłem. Młoda i bezbronna Joanna w okrutny sposób zostaje zmuszona do przyznania się do zarzucanych jej czynów. Inscenizacja została przygotowana przez Dominikę Głowaty, Ewelinę Sowę, Mateusza Mazura, Karolinę Szczygieł, Annę Ptak i Aleksandrę Wanat. Z kolei wisząca nad stosem spalonych książek swastyka przywodziła wydarzenia ważne w historii Niemiec. Nie wszyscy wiedzą, że nazistowskie zbrodnie zapoczątkowały stosy palonych książek oraz listy ksiąg zakazanych przez III Rzeszę. Opowiadały o tych wydarzeniach Agata Klimek i Sonia Zdziebło. Publiczność rozmieszczona w dwu strefach (zonie dla Białych i zonie dla Czarnych) miała okazje posłuchać wywiadu przeprowadzonego z przedstawicielką rasistowskiego Ku Klux Klanu (w charakterystycznym białym stroju). Narracja została wsparta scenami, ukazującymi ogrom prześladowań, jakim byli poddawani Czarnoskórzy i ludzie solidaryzujący się z czarnoskórą społecznością Ameryki (tę część projektu zaprezentowały Agnieszka Jedlińska i Marcelina Pietryga). Pogańskie spotkanie z siłą ognia, które miało miejsce w Noc Kupały (słowiańskie święto obchodzone w czasie

       

najkrótszej nocy w roku), przedstawiła w prezentacji Anna Szczepanek a w tańcu Anna Ptak, Karolina Szczygieł, Beata Tobór i Aleksandra Wanat. Z kolei absolutna ciemność, symboliczny ołtarz oraz dym wprowadziły widzów w atmosferę grozy, która towarzyszyła ceremoniom składania w ofierze ludzi w różnych kulturach. Ostatnia bowiem scena miała przypomnieć znaczenie ognia i jego obecność w pradawnych obrzędach. Tę część projektu przygotowali Wiktoria Melaniuk, Oskar Fronczek i Jakub Zdebel oraz Filip Augustyn. Nad techniczną stroną projektu opiekę sprawował Paweł Osikowski. Cały projekt miał na celu przybliżenie uczniom naszej szkoły, gimnazjalistom oraz rodzicom ciekawej, niezwykle trudnej i bardzo często nieznanej historii. Mamy nadzieję, że udało się nam pokazać, iż historia to nie jedynie daty, wydarzenia i postaci zapomniane. Stosy wciąż płoną i tworzą je, niestety, także współcześni ludzie.


 

         

  U „SERDECZNYCH”

         

Z okazji Dnia Dziecka w poniedziałkowe popołudnie 2 czerwca w świetlicy środowiskowej Stowarzyszenia „Serdeczni” na osiedlu „Przyjaźń” członkowie Szkolnego Koła „Caritas” zorganizowali piknik dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej. Wcześniej (30 maja) byliśmy gośćmi Stowarzyszenia na uroczystości z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka. Koło reprezentowała delegacja w składzie: Weronika Butrym, Patrycja Dąbrowska, Gabriela Łukasik – Zarząd Koła oraz opiekun Koła prof. Hanna Trykowska. Dziewczęta z Zarządu złożyły wszystkim mamom „Serdecznych” życzenia, a dzieci i młodzież zaprosiły na piknik z okazji Dnia Dziecka. Zamiast kwiatów Koło zadedykowało wszystkim obecnym na uroczystości mamom piosenkę. W wypełnionej po brzegi sali „Florian” w Miasteczku Śląskim Franek Robak zaśpiewał z akompaniamentem gitary balladę Leonarda Cohena „Hallelujah”. Towarzyszyły mu Kalina Paszek (skrzypce) i Justyna Wydra (flet). Burza oklasków była najlepszym wyrazem uznania, a jedna z mam natychmiast podeszła na scenę do Franka i bardzo serdecznie mu gratulowała. Nasze Koło już ponad rok współpracuje ze Stowarzyszeniem „Serdeczni”, wspomagając przede wszystkim działalność świetlicy środowiskowej przy ulicy Kard. Stefana Wyszyńskiego 135.

 

To właśnie tam 2 czerwca byliśmy organizatorami pikniku. Najpierw odbyło się spotkanie przy herbatce i wypiekach naszych dziewcząt. Rozmowy z dziećmi i młodzieżą przy stole szybko przełamały ich nieśmiałość. Potem zaprosiliśmy do zabaw i konkursów, których scenariusze wcześniej obmyśliły, a potem je realizowały: Gabrysia Łukasik i Kasia Ślęczka (z klasy 2b), Małgosia Jacek, Ola Kamińska i Patrycja Ochman (z klasy 2a), Agata Karasiewicz i Ola Ptak (z klasy 1a), Patrycja Rurańska (z klasy 1b). W organizacji pikniku pomagały także: Patrycja Dąbrowska, Janina Korpak i Weronika Butrym. Wszyscy „Serdeczni” chcieli brać udział w rywalizacji, bo przygotowaliśmy sporo nagród, a ponadto w wielu konkurencjach brały udział pary: któraś z wolontariuszek razem z kimś ze świetlicy. Nagrodzonych oklaskiwali licznie zgromadzeni rodzice, którzy także przygotowali dla wszystkich uczestników pikniku kiełbaski z grilla. Zabawa trwała pełne trzy godziny i niechętnie się rozstawaliśmy. Ile znaczą takie spotkania mogą świadczyć słowa jednej z mam niepełnosprawnej osoby: „Ola musi iść na umówione spotkanie z logopedą, a wolałaby tu zostać i nie wiem, jak ją stąd wydostać”. Ta sama mama mówi dalej: „Jestem taka wdzięczna waszej wolontariuszce Justynie, która od trzech miesięcy odwiedza Olę w domu i razem z nią

       

się bawi. Ola tak czeka na te spotkania”. Justyna Wydra z klasy 2e mówi, że to nic nadzwyczajnego. Po prostu wsiada na rower, jedzie do Oli – to niedaleko - i razem najczęściej układają puzzle, grają w różne gry, oglądają telewizję. Justyna też cieszy się z tego, że Oli przynosi radość. Stowarzyszenie „Serdeczni” istnieje od 1998 roku, swoim działaniem obejmuje dzieci i młodzież niepełnosprawną głównie z powiatu tarnogórskiego. Szkolne Koło Caritas jest od grudnia 2013 członkiem honorowym Stowarzyszenia.