RAJD NA BARANIĄ

         

W kwietniu odbył się kolejny rajd górski naszego koła turystycznego. Ustaliła się już stała ekipa pasjonatów gór z klas pierwszych (głównie z klas Ie i Ic), ale tym razem dołączyła do nas grupa absolwentów, którzy przypomnieli sobie jak to dawnej bywało na wyjazdach ze Staszica. W spacerowym tempie przeszliśmy prawie 20 km szlakami przechodzącymi przez jeden z najwyższych szczytów Beskidu Śląskiego, czyli Baranią Górę. Warto przypomnieć, że najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego jest Skrzyczne 1257 m n.p.m., natomiast Barania Góra jest nieco niższa - osiąga wysokość 1220 m n.p.m. Nie chodzi jednak tylko o zaliczanie wysokości, ale o mile spędzony czas w górach, możliwość podziwiania górskich krajobrazów, ruch w terenie, zdobywanie punktów do książeczki Górskiej Odznaki Turystycznej i poznanie pięknych zakątków naszego kraju. Wędrówka zaczęła się w dzielnicy Wisły, Wisła Czarne, przy szkole.

 

Szlak na Baranią prowadzi malowniczą doliną Wisełki Białej, a - co najbardziej zaskoczyło uczestników – jest to szlak łagodny i nieuciążliwy. Po dojściu na szczyt kolejne zaskoczenie, tym razem nie tak miłe - z wieży widokowej na Baraniej Górze można zaobserwować jak giną w górach lasy zaatakowane przez szkodniki. Roztacza się przy okazji wspaniały widok na cały Beskid Śląski. Można też wypatrzeć wiele szczytów Beskidu Małego i Żywieckiego. Nie zapomnieliśmy również o tym, że Barania jest obszarem źródłowym naszej królowej rzek, Wisły. Początki Wisły to wiele źródeł, które, wypływając ze stoków Baraniej, tworzą Białą i Czarną Wisełkę. Potoki łączą się w sztucznym zbiorniku Czerniańskim, by z niego wypłynąć już jako rzeka Wisła. Odczuliśmy te początki królowej rzek, bo szlak ze szczytu do schroniska pod Przysłopem ma w wielu miejscach podmokły charakter. Krótka wizyta w schronisku na posiłek i dalsza droga

       

poprowadziła nas przez Stecówkę na Przełęcz Kubalonki. Mimo, że prognozy nie były zbyt optymistyczne, jednak aura była dla nas łaskawa. Nie za ciepło ani za zimno… choć na szlaku miejscami jeszcze zalegał śnieg. Zapraszamy na kolejne wypady w góry.
 

 

 

Kategoria: Artykuł