NA KOŃCU ŚWIATA

         

Antarktyda – najzimniejszy kontynent, o najwyższej średniej wysokości, położony wokół bieguna południowego, o powierzchni niespełna 14 mln km²; największy rezerwuar wody pitnej na ziemi, ląd najmniej poznany i najmniej odwiedzany przez człowieka. Otoczony Oceanem Południowym i górami lodowymi. Antarktyka – Antarktyda wraz z otaczającymi wyspami i morzami do około 62° S Właśnie w takie rejony przenieśliśmy się za sprawą p. Elżbiety Majchrowskiej w trakcie prelekcji o jej wyprawie naukowej w Antarktykę. Elżbieta Majchrowska, doktorantka na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, już po raz kolejny odwiedziła mury swojej byłej szkoły, by podzielić się wynikami badań i wrażeniami, tym razem z pobytu w polskiej stacji badawczej im. Henryka Arctowskiego na wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych u wybrzeży Antarktydy. Głównym zadaniem pobytu na stacji były badania ekologiczne dotyczące obserwacji ptaków i ssaków morskich - stąd wiele wspaniałych zdjęć m.in. okazów fok i pingwinów zobaczyli uczestnicy spotkania.

 

Mogli też wziąć do ręki oryginalne pingwinie jajo przywiezione z Antarktydy. Nasza absolwentka opowiedziała o polskich stacjach badawczych w rejonie Antarktydy, o pierwszych zdobywcach kontynentu, którymi byli Roald Amundsen ( Norwegia ) i Robert F. Scott ( Wielka Brytania). Poznaliśmy też kilka ciekawostek o Polakach, którzy dotarli do Antarktydy jeszcze przed II wojną światową i tam prowadzili badania naukowe. Byli nimi Henryk Arctowski i Antoni Dobrowolski. Ich imieniem nazwano później stacje badawcze. Dziś czynna jest stacja im. H. Arctowskiego, druga być może zostanie odbudowana i uruchomiona ponownie. Oczywiście pobyt na stacji dał możliwość zaznajomienia się z warunkami środowiska: rzeźbą terenu, skałami, warunkami hydrologicznymi i klimatycznymi. Okazało się , że najbardziej uciążliwe w rejonie Antarktydy są silne i bardzo mroźne wiatry niosące opady śniegu. Któregoś dnia wiatr spowodowała niezłe zamieszanie w polskiej stacji… wyrwał drzwi i w momencie śnieg wdarł się do środka.

      

Każdy musiał chwycić za łopatę. Szybko minęły 2 godziny spotkania z polarniczką, tym bardziej miłe, że uczestnicy spotkania przygotowali słodki poczęstunek dla wszystkich. Już wkrótce zapraszamy na kolejne spotkania z podróżnikami.

 

 

 

 

Kategoria: Artykuł