MISTRZ Z AKWINU

         

Wykładu o Tomaszu z Akwinu, wielkim teologu, filozofie, dominikaninie mieli okazję wysłuchać zainteresowani uczniowie naszej szkoły. Wykład wygłosił współbrat zakonny św. Tomasza, o. Marek Domaradzki, dominikanin z Katowic. O. Marek dzielił się tym, co mu w myśli Tomasza imponuje. Dlaczego zatem Tomasz może imponować współczesnemu człowiekowi? O. Marek Domaradzki przywołał trzy argumenty – bo zbiera i łączy dotychczasową tradycję filozoficzno-teologiczną Kościoła, bo widzi i ogarnia całość, bo nie chce uwieść. O. Domaradzki podkreślił umiejętność słuchania drugiego człowieka jako istotną cechę osobowości i filozofii św. Tomasza. Podczas rozmowy, po wysłuchaniu adwersarza, zadaje Tomasz pytanie: „Czy ja dobrze rozumiem, że…” (i tu przywołuje pogląd swego rozmówcy). Czyni to w tym celu, by mieć pewność, że dobrze się zrozumiał i mówi się o tym samym. To, wbrew pozorom, nie jest takie oczywiste. Na takich dysputach polegała praktykowana na średniowiecznych uniwersytetach metoda scholastyczna.

 

Akwinata kładzie nacisk na afirmację dobra - szuka dobra we wszystkim (np. złodziej także chce dobra, gdyż posiadanie jest czymś dobrym - wybiera jednak złą drogę do tego celu). Wiąże się to doktryną łaski – „łaska bazuje na naturze”. Co to oznacza? Jeśli Bóg stworzył świat, wszelkie nasze pragnienia są dobre; nasza natura więc jest dobra. Człowiek – zdaniem tomistów - nigdy nie chce zła dla zła. Problem pojawia się, kiedy człowiek, chcąc dobra (obiektywnego), jakby „nie trafia do celu” - dąży do dobra subiektywnego, czegoś, co tylko wydaje mu się dobrem (ale nim nie jest obiektywnie). Taką sytuację nazywamy grzechem. Nie ma w etyce kazusów, typów. Kierować się mamy w moralności sumieniem, rozumem, mając na celu dobro. Katowicki dominikanin zakończył wykład przywołując słowa Tomasza wyrażające bliską mu myśl – „Szczytem poznania Boga jest odkrycie jego niepoznawalności”.