ŻYĆ (NIE)WIARĄ

         

W tygodniu poprzedzającym rekolekcje wielkopostne naszą szkołę odwiedzili Krzysztof Sodowski i dominikanin ojciec Marek Domeradzki. Poniżej przedstawiamy dwie relacje z debaty „Żyć (nie)wiarą” – autorstwa Szymona Sarny (z klasy 3b) i prof. Pawła Superata. Szymon Sarna relacjonuje: „Krzysztof Sodowski już dwukrotnie spotkał się z uczniami naszego liceum na zajęciach z psychologii i filozofii. Natomiast z ojcem Markiem przyszło się nam zapoznać dopiero w dniu debaty, przed którą wygłosił wykład o św. Tomaszu z Akwinu. Nasi goście poruszyli temat wpływu wiary (jej braku) na życie człowieka. Można było przypuszczać, że spotkanie zakonnika z agnostykiem przerodzi się wyłącznie w spór. Jednak już na początku prowadząca spotkanie Julia Kostrzewa, cytując dominikańską maksymę („wierzę, że gdy moja droga przecina się z drogą drugiego człowieka, który też poszukuje, możemy zostawić coś w sobie nawzajem”), ukazała sens i ideę naszego spotkania. Dyskusja opierała się więc przede wszystkim na uważnym słuchaniu adwersarza, czego w naturalny sposób wymagała dziedzina debaty. Goście opowiadali o doświadczeniach, które wpłynęły na ich obecną postawę i o tym jak przejawia się jej reprezentowanie w życiu codziennym. Obydwaj zgodzili się, że dobre życie i postępowanie znaczy wiele więcej niż głoszenie wartości i zasad bez poparcia ich działaniem. Pytania o sposoby wyrażania własnego światopoglądu, religijności wobec innych pokazały, jak rzadko i trudno rozmawia się nam o wewnętrznych przekonaniach. O ile osoby duchowne robią to niejako naturalnie, to osoby świeckie często nie widzą takiej potrzeby lub też nie chcą poruszać takich tematów. Tego dnia było jednak inaczej a odmienne spojrzenia na kwestie duchowości poszerzały perspektywę słuchaczy. Momentem, który mógł zaskoczyć, była odpowiedź pana Krzysztofa Sodowskiego na pytanie o to, czy niewiara ogranicza. Podczas gdy ojciec Marek zapewniał, że postępowanie według uwewnętrznionych zasad religijnych wyzwala, pan Sodowski przyznał, że bez pewnych konkretnych drogowskazów trudniej odnaleźć się w niektórych sytuacjach. W jego przypadku pomocny okazał się buddyzm – zen, którego założenia nam przywołał.

 

Po godzinie moderowanej dyskusji forma spotkania trochę się rozluźniła i była to okazja do zadania pytań przez uczniów. Pytania poruszały zagadnienia genezy ateizmu, znaczenia spowiedzi, czy też roli wiary w trudnych chwilach życia. Niektóre odpowiedzi zaskakiwały, dawały do myślenia, a inne śmieszyły... W każdym razie można było wiele dowiedzieć się od naszych gości, z ich doświadczeń i przemyśleń. Wypełniona po brzegi sala świadczyła o tym, że wielu z nas ma potrzebę myślenia o tych sprawach.” Relacjonuje prof. Paweł Superat: „Moderatorem spotkania była Julia Kostrzewa (z klasy 3f) a gośćmi - dominikanin Marek Domeradzki i Krzysztof Sodowski (deklarujący się jako agnostyk). Dyskusja trwała dwie godziny lekcyjne. W pierwszej dysputanci odpowiadali na pytania prowadzącej. Na jedno z początkowych pytań Julii dotyczące stereotypu ateisty jako osoby bez pewnego systemu moralnego, obydwaj goście zgodnie zaprzeczyli tej tezie (jak i sądowi, że wierzący zawsze żyje moralnie). Krzysztof Sodowski dodał, że nie podoba mu się stereotypowe stwierdzenie >>przyznanie do ateizmu<<. >>Staram się nie dopuszczać do tego typu sytuacji, by ktoś się musiał przyznawać. Można się przyznać do jakiejś winy. Mogę z kimś rozmawiać o poglądach religijnych<<. Ojciec Domeradzki natomiast mówił, że nie podoba mu się gromkie deklarowanie: >>Jestem osobą wierzącą<<. >>Wiara ma się przejawiać w czynach a nie w słowach – to znaczy nie tylko w słowach<<. Gdy Julia wspomniała o tym, że wiara trwa ciągle, K. Sodowski przeformułował pytanie – >>czy wiara jest jak filtr, który można wyłączyć?<< Stwierdził, że tak nie uważa. O. Domeradzki: >>Wiara to nie jest coś, co posiadam i mam<<. Akceptacja siebie, rzeczywistości jest czymś ważnym, co p. Krzysztof Sodowski zawdzięcza buddyzmowi zen. >>Gdy jesteś ‘wredną babą’, której inni nie lubią, oświecenie może spowodować, że to zaakceptujesz, ale dalej będziesz ‘wredną babą’<< - dodał, odwołując się do słów pewnego mistrza zen. O. Marek zauważył, że akceptacja jest obecna także w tradycji chrześcijańskiej – by człowiek zaczął się zmieniać, nawracać, musi przyjąć, zaakceptować to, jaki jest. W godzinie dyskusji głos należał do publiczności – uczniów z różnych klas zainteresowanych

      

tematem. Padło wiele pytań – w tym o to, czy goście znają jakieś kultury, w których nie ma religii. Zapadła cisza. Dominikanin starał się sobie coś przypomnieć, patrząc w sufit, drugi z dyskutujących zmarszczył brwi. Po chwili zamyślenia odpowiedział: >>Kultury bakterii<<. Inne pytanie dotyczyło tego, jak wiara wpływa na zachowania człowieka, także na heroizm. Dysputanci zgodzili się, że bardzo istotny jest wpływ różnych czynników na osobę, który nazywali backgroundem, czyli kontekstem, punktem odniesienia. >>Po prostu robię, a nie myślę ‘teraz dokonam czegoś heroicznego’. Gdzie tu miejsce na wybór?<< - pytał p. Krzysztof Sodowski. O. Marek Domeradzki jednak podkreślał element wyboru – wolę. >> I tu mogę powiedzieć, że się z tobą nie zgadzam. Z czego jestem dumny<< - powiedział K. Sodowski. Wypowiedź ta dotyczyła wspólnie zbudowanego pola wymiany odmiennych poglądów i możliwości rozmowy o nich. Temat ten poruszyła na zakończenie spotkania Julia. Zwróciła uwagę na to, że mimo zupełnie odmiennych poglądów, można i to w piękny sposób rozmawiać ze sobą, jednocześnie pozostając przy swoim i rozwijając się dzięki takiemu spotkaniu. Warto zauważyć, że podczas spotkania obydwaj zaproszeni goście wielokrotnie używali sformułowań >>moim zdaniem<<, >>w moim przekonaniu<<, >>wierzę, że<<. Obydwaj także aktywnie słuchali zarówno siebie nawzajem, jak i każdej zabierającej głos osoby. Po zakończeniu dyskusji stwierdzili obydwaj, że wielką wartością było dla nich doświadczenie rozmowy, spotkania, zgadzając się jednocześnie z puentą sformułowaną przez prowadzącą dyskusję Julię.” . 

 

 

 

Kategoria: Artykuł