„KAMERDYNER”

         

W trakcie realizacji projektu interdyscyplinarnego uczniowie klasy 2c stworzyli recenzje filmu Lee Danielsa „Kamerdyner”. Wybrane fragmenty ich tekstów zamieszczamy poniżej. Zainteresowani mogą również zapoznać się z książką, na kanwie której stworzono scenariusz filmu (dostępna w szkolnej bibliotece).
„Świetne połączenie wzruszającej historii Cecila, jego trudnych wyborów i niecodziennych przeżyć, z wstrząsającym ukazaniem problemów dyskryminacji na tle rasowym w Stanach Zjednoczonych. Mimo poważnego tematu film zrealizowany z poczuciem humoru. Wciągający, trzymający w napięciu, zdecydowanie wart uwagi.” - Anna Ptak
„Znakomite przedstawienie historii ludności afroamerykańskiej walczącej o swoje prawa w USA ukazanej na tle życia kamerdynera Białego Domu - Cecila. Film ten, mimo iż ukazuje dramatyczną historię czarnoskórych mieszkańców USA, jest bardzo zaskakujący, zabawny a przede wszystkim poruszający nawet najbardziej wymagającego wielbiciela kina.” - Marcelina Pietryga
„Świetnie ukazuje problem, jakim była dyskryminacja na tle rasowym. W prosty i krótki sposób przedstawia historię, nie przejaskrawiając i nie owijając w bawełnę. Jak na wagę problemu, który porusza, potrafi też śmieszyć i bawić. Nie stosuje przy tym tanich i komercyjnych środków przyciągających widza.”- Szymon Owczarek
„W filmie „Kamerdyner” doskonale jest przedstawiony konflikt rasowy, który eksplodował w Ameryce kilkadziesiąt lat temu. Film przybliża nam, w jaki sposób Amerykanie dochodzili do równouprawnienia na tle rasowym i jak walczyli o swój cel mimo wielu przeciwnościom”- Dawid Cogiel
„Film to próba ukazania prawdziwych relacji między białymi a czarnoskórymi na tle XX-wiecznych przemian społeczno-gospodarczych w Stanach Zjednoczonych. Jest historią czarnoskórego kamerdynera, który na przestrzeni ponad trzydziestu lat pracy w Białym Domu służył ośmiu prezydentom. Warto zobaczyć ten film, ponieważ porusza trudny fragment historii Ameryki – problem segregacji rasowej, jak również by zobaczyć niegasnącą siłę i ducha walki Afroamerykanów, którzy musieli mierzyć się z ogromną brutalnością i wrogością tylko dlatego, że byli odmiennego koloru skóry. Kolejnym atutem jest świetna obsada, szczególnie kreacja głównego bohatera, granego przez Foresta Whitakera. Przedstawił on postać, która swoją pracowitością i wytrwałością, walczy o równe prawa i godne życie. Przeżywając przemianę, pokazał, że nie należy przedkładać pracy nad szczęście prywatne, gdy można zatracić najważniejsze wartości” – Anna Szczepanek
„Kamerdyner, nowy film Lee Danielsa opowiada opartą na faktach historię czarnoskórego kamerdynera, który współpracował z kilkoma amerykańskimi prezydentami, wchodząc w skład personelu Białego Domu. Jest to film dobry i co ciekawe bardziej polityczny niż historyczny. Główny bohater grany (bardzo przekonująco) przez Foresta Whitakera pochodzi z Południa. Szybko je opuszcza, wyruszając w poszukiwaniu lepszego życia, które (a jakże!) znajduje. Na ekranie Whitakerowi partneruje Oprah Winfrey, grająca jego żonę. Byłem mile zaskoczony jej grą, co jest tym większą zasługą, że większość scen, w których występuje skonstruowana jest w podobny sposób. Pojawia się tu np. częsty motyw pretensji żony wobec męża o nadmierne oddanie się pracy (czytaj: o zaniedbywanie). W epizodach pojawiają się również inne gwiazdy m.in. Mariah Carey, Lenny Kravitz,

 

Alan Rickman (wyglądający jak Reagan!) czy Cuba Gooding Jr., którego rola okazała się najzabawniejszą w filmie. Kamerdyner jest bowiem bogaty w sceny humorystyczne, błyskotliwe dialogi sprawiają, że film ogląda się przyjemnie. Bardzo istotnym pomysłem fabularnym jest konflikt głównego bohatera z synem – młodym idealistą, buntującym się przeciwko dyskryminacji rasowej i ojcu, który z oczywistych względów stara się być konformistą. Będzie musiał jednak spojrzeć na politykę Białego Domu z perspektywy osobistej. Mocna jest scena, w której kamerdyner przysłuchuje się Reaganowi odmawiającemu potępienia apartheidu w RPA. Kamerdyner to interesujący film, który wydaje się być pewną formą streszczenia z historii i próbą rozliczenia z przeszłością. Twórcy jakby mówili : >>OK. Popełnialiśmy błędy, byliśmy źli, ale ważne, żeby wyciągnąć z tego wnioski, co chyba nam (Amerykanom) się udało.<< I film też chyba się udał. - Rafał Sobański
,,Kamerdyner to świetna produkcja filmowa z bardzo dobrą obsadą aktorską. Film ukazuje trudne życie Afroamerykanów dążących do uzyskania równouprawnienia. Poprzez ukazanie życia Cecila, możemy poczuć jak ciężka walkę przebyli Afroamerykanie w Stanach Zjednoczonych. Kamerdyner pokazuje nam brutalne ale także komiczne wątki, które zachęcają nas do ponownego obejrzenia tego filmu.” - Elżbieta Lubas
"Kamerdyner to wzruszająca historia człowieka, którego droga wiodła od chłopca zbierającego bawełnę na polu do służby osobistej samego prezydenta. Wspaniale przedstawia problemy czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych w XXw. Traktuje nie tylko o polityce i problemach społecznych, ale porusza również kwestie związane z życiem rodzinnym i wychowaniem. Świetnie zaprezentowane rozdarcie głównego bohatera między tym, co podlega interesowi a tym, co słuszne.” - Bernadeta Nocoń
„Oparty na faktach Kamerdyner to przyspieszona lekcja historii Ameryki. Jednym z głównych wątków filmu jest konflikt między Cecilem a jego synem. Widok zabitego ojca był dla bohatera lekcją, aby nigdy nie przeciwstawiać się Białemu. Dlatego w dorosłym życiu przyjmuje postawę bierną i nie wdaje się w dyskusję z prezydentami, pomimo że ma taką możliwość. Cecil nie jest zadowolony z faktu, że Louis ryzykuje życie dla wyższej idei. Tuła się po więzieniach, staje się ofiarą ataku na jeden z autobusów wiozących czarnoskórych, jest poniżany przez białych Amerykanów. To pewnego rodzaju ironia - niemoc głównego bohatera, który przygląda się głowom państwa i podejmowanym przez nich decyzjom. Odniosłam jednak wrażenie, że lepiej byłoby podzielić Kamerdynera na dwa osobne filmy – jeden opowiadający historię Cecila w Białym Domu i drugi, poświęcony segregacji rasowej, z Louisem jako głównym bohaterem. W pierwszym można by było poświęcić uwagę wszystkim ośmiu prezydentom pojawiającym się w Kamerdynerze. W filmie każdego z nich widzimy nie dłużej niż kilkanaście minut. Reżyser jednak zadbał o to, by ich postacie w filmie były równie wyraziste jak w rzeczywistości. Podział Kamerdynera na dwa filmy pozwoliłby także skupić się na Cecilu i jego życiu rodzinnym. Pracoholizm bohatera powoduje powolną degradację pożycia małżeńskiego. Szczęśliwie nie dochodzi do rozstania, jednak Lee Daniels mógł w większym stopniu ukazać dramat pani Gaines, która codziennie wiernie oczekuje męża w domu i jednocześnie tęskni za synem, który wybrał niebezpieczną walkę o wolność. Film o Lousie zmusiłby nas do dłuższej refleksji nad historią czarnoskórych. Dochodzi do pewnego paradoksu: Biali,

 


którzy uznają Czarnych za dzikusów w rzeczywistości sami zachowują się jak ludzie z dziczy – wyzywają i atakują przestraszonych Murzynów pragnących spokoju i szacunku. Kamerdyner to film przeznaczony też dla wszystkich uprzedzonych, którzy - podobnie jak przedstawieni Amerykanie - mają do dziś złe zdanie o Czarnoskórych. Film pokazuje ciężką, ale uczciwą pracę Cecila, a także rozpaczliwą walkę Czarnych o godność i szacunek odebrany im wraz z epoką kolonializmu. Może to właśnie ten dramat biograficzny pomoże im zmienić choć trochę zdanie.” - Agata Klimek
Film Kamerdyner doskonale pokazuje kontrast między XX a XXI wiekiem i problem moralny, jakim był brak równouprawnienia. Różnica zaledwie 100 lat, jednak zmiany, jakie przeszło społeczeństwo w tym okresie, są ogromne. Ten film to streszczenie rewolucji, jaka dokonała się w Ameryce Północnej. - Mateusz Mazur
„Kamerdyner to poruszająca opowieść o dążeniu afroamerykańskiej ludności USA do uzyskania równouprawnienia. W filmie przeplatają się kontrastujące sceny, co mocno działa na widza. Mimo drastycznych scen i poważnej problematyki ,,Kamerdyner" zawiera też wątki humorystyczne, które śmieszą do łez. Znakomity film warty obejrzenia.”- Kinga Szeja
„Film to zaskakujące połączenie dramatu z elementami groteskowych chwil, które występują w życiu niemal każdego człowieka. Ukazanie życia zawodowego zwykłego kamerdynera oraz silny kontrast między losami i postawami jego dwu synów, połączone z ukazaniem problemów związanych z konfliktami na tle rasowym świetnie ukazuje świat dwudziestowiecznej Ameryki. Mimo idealizacji obecnych rządów, film sprawia, że ma się ochotę zobaczyć go ponownie, tym razem w towarzystwie znajomych i rodziny.”- Oskar Fronczek
„Kamerdyner Lee Danielsa to nie tylko wspomnienie walki o prawa czarnoskórych mieszkańców USA. Ta nakręcona i odegrana, w typowo amerykańskim stylu opowieść, uświadamia nam, że nigdy nie wolno się poddawać. Nikomu nie wolno zaniżać własnej skali marzeń, sugerując się opinią innych na nasz temat. Historia ukazana w dramacie jest jak najbardziej prawdziwa i ponadczasowa. Nawet dziś warto się do niej odwołać , widząc codzienny wysiłek człowieka, żeby odnaleźć się na rynku pracy, aby udowodnić sobie i innym, że osiągnie się swój cel mimo wszystko i wszystkim. Zawsze trzeba sięgać po najwyżej rosnący owoc, nie zadowalać się jabłkiem leżącym pod drzewem.” - Ewelina Sowa

  

 

Kategoria: Artykuł