NASZE SPOTKANIE

         

O swoim doświadczeniu w wolontariacie piszą Janina Korpak i Patrycja Dąbrowska: „Stowarzyszenie >>Serdeczni<<, które od 15 lat zrzesza osoby niepełnosprawne i ich rodziny, utworzyło w 2008 roku świetlicę. Znajduje się ona na osiedlu Przyjaźń w „Domu Marzeń”. Ma charakter integracyjny, tzn. uczęszczają do niej zarówno osoby niepełnosprawne, jak i zdrowe pochodzące z rodzin z trudną sytuacją. Można tam spotkać osoby takie jak ośmioletniego Przemka, ale także trzydziestopięcioletniego Adama z porażeniem dziecięcym. Wychowankowie otrzymują pomoc w nauce, mają zapewniony ciepły posiłek, mogą korzystać z masaży i zabiegów rehabilitacyjnych. Każdego dnia organizowane są zajęcia, na których mogą ćwiczyć swoje zdolności manualne, np. wykonując ozdoby choinkowe czy figurki z marcepanu. Dwa razy w roku organizowana jest Spartakiada, która dba o rozwijanie sprawności fizycznej. Jej uczestnicy biorą udział np. w wyścigach lub torach przeszkód. Nasza przygoda ze świetlicą zaczęła się w maju 2013 roku w ramach akcji >>10 godzin na 10-lecie<< organizowanej przez Szkolne

 

Koło Caritas. Polegała ona na poświęceniu 10 godzin na pracę w wolontariacie. W czasie akcji poznałyśmy wychowawców i ich podopiecznych. Przywiązałyśmy się do nich na tyle, że pod koniec roku szkolnego nie chciałyśmy się z nimi rozstawać, więc zgłosiłyśmy się na półkolonie organizowane przez Stowarzyszenie >>Serdeczni<<. Od września dalej współpracujemy ze świetlicą, będąc tam dwa razy w tygodniu. Dzięki dwóm turnusom półkolonii poznałyśmy wiele osób, zarówno niepełnosprawnych jak i zdrowych. Podczas zajęć grupowych pomagałyśmy im, przez co nawiązałyśmy dobry kontakt, a nawet zawarłyśmy przyjaźń. Kiedy wychowawcy i rodzice zauważyli nasze zaangażowanie, szybko się do nas przekonali. Bliższe ich poznanie pozwoliło nam dostrzec, jak niewiele niepełnosprawni różnią się od ludzi zdrowych. Mają te same potrzeby i tak samo można się z nimi porozumieć. Wystarczy tylko odrobina chęci i cierpliwości. Praktyka pokrywa się z naszymi planami na przyszłość. Jednej z nas (jako przyszłemu rehabilitantowi) nawiązanie bliższej więzi z niepełnosprawnymi może dodać pewności w kontaktach z przyszłymi

 

pacjentami. Drugą (z ambicjami zostania psychologiem) kontakt z osobami o różnej sytuacji czy też chorymi może nauczyć rozwiązać ich problemy, dzięki czemu będzie mogła lepiej pomóc innym w przyszłości. Wolontariat daje nam mnóstwo satysfakcji, jednak najlepszą motywacją, by jeździć tam dalej jest uśmiech wychowanków świetlicy i rosnące zaufanie, którym nas obdarzają.”

 

 

Kategoria: Artykuł