ODPOWIEDZ SAM

         

W transplantologii, tak jak i w wielu innych dziedzinach współczesnych nauk medycznych, podejmowanie decyzji kluczowych, bo dotyczących ludzkiego życia lub śmierci, czesto sprowadza się do wyboru pomiędzy odmiennymi priorytetami uwikłanych w dramatyczną sytuację osób. Gdy chodzi o pobranie narządu do przeszczepu, dla śmiertelnie chorych takim priorytetem będzie życie za wszelką cenę, dla okaleczonych – jakość życia, dla rodziny potencjalnego, znajdującego się w stanie śmierci mózgu dawcy – prawo do ciała zmarłego i do nienaruszalności jego zwłok. Konflikt etyczny wyostrza tutaj dodatkowo fakt, że jego postać centralna - potencjalny dawca - wyłączona jest z procesu decyzyjnego. Nie bez znaczenia jest także pośpiech, którego wymaga się przy podejmowaniu decyzji o pobraniu narządów. W takich warunkach zarówno lekarz, jak i rodzina zmarłego zmuszeni są do podjęcia ryzyka natury etycznej, które jednak za każdym razem ma głębokie i wcale nie teoretyczne konsekwencje. Czy zatem takie napięcie i ryzyko są na stałe wpisane w sytuację podejmowania decyzji o przeszczepie organów od zmarłego dawcy? Czy musi to być zawsze decyzja o charakterze kompromisu, sytuacja, w której jedna ze stron rezygnuje z części swoich praw i zawiesza priorytety? Polskie prawo stanowi o możliwości pobrania

 

narządów i tkanek od każdego zmarłego, który za zycia nie wyraził sprzeciwu, np przez dokonanie stosownego wpisu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Co jednak w sytuacji, gdy brak takiego zapisu, a mimo to bliscy zmarłego mają poważne obawy, co do słuszności pobrania organów? Jako potencjalni dawcy najczęściej wskazywani są ludzie młodzi lub w średnim wieku, których śmierć niewątpliwie jest dla ich bliskich wielkim wstrząsem. Przeżywający dramat utraty kochanej osoby krewni rzadko zapewne mają siłę, by odpowiednio szybko i z głębokim wewnętrznym przekonaniem pozwolić na pobranie narządów do przeszczepu. Teoria też nie zawsze przychodzi nam z pomocą. Współcześni etycy także w kwestii transplantacji reprezentują nieraz całkowicie odmienne stanowiska – od postrzegania donacji na rzecz drugiego człowieka jako moralnej zasługi do doszukiwania się podobieństw pomiędzy praktyką transplantacyjną a kanibalizmem. Udzielenie sobie i swoim bliskim szczerej odpowiedzi na pytanie: "Czy w nadziei ratowania życia innych wyrażam zgodę na pobranie po śmierci moich narządów do przeszczepienia?" nie jest łatwe, ale z pewnością wyznacza poziom samoświadomości każdego i każdej z nas.

 

 

Jednoznacznie brzmiące "Oświadczenie woli" wydaje się jednym z lepszych sposobów na porzucenie etyki ryzyka na rzecz etyki odpowiedzialności. Odpowiedzialności nie tylko za samego siebie. Na teksty osób, które chciałyby się wypowiedzieć na temat problemów zarysowanych w powyższym szkicu, członkowie Samorządu oczekują do 18 października. Autorzy najpełniej uzasadnionych wypowiedzi otrzymają nagrody książkowe.

         
Kategoria: Ciekawostki