W obiektywie

         

Słonecznego wrześniowego dnia roku 1964 trzej młodzi chłopcy wyruszyli po nieśmiertelność. Nie wiedzieli bowiem , że ich postaci uwieczni na swej kliszy fotograficznej Zofia Rydet, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej fotografii. Kiedy dokumentuje ona Święto Gwarków ,ma już w swym dorobku wiele nagród i wyróżnień, jej prace można oglądać na wystawach w kraju i za granicą. Fotomontaże Zofii Rydet podejmują głownie tematykę społeczną - ważny jest dla fotografki człowiek, kolejne etapy jego dorastania, przyjmowania społecznych ról. Kierując swój obiektyw na wybrany fragment rzeczywistości, utrwala doznania jednostkowe, ulotne, często niekontrolowane. Jest w tym bowiem autentyzm i prawda. Najmłodszy z herosów, przedstawiony na fotografii, przechyla głowę z fantazyjnym lokiem, mrużąc oczy przed słońcem i rozchylając usta w dziecięcym grymasie. W swobodnym przysiadzie obserwuje występy na tarnogórskim rynku, łącząc w sobie dziecięcą otwartość i szczerość uczuć.

 

Jego starszy kolega, może brat, zdaje się bardziej dystansować do świata. Wsparte o kamienną płytę stopy w półbutach to jakby znak, że nie jest już dzieckiem ,ale jeszcze nie młodzieńcem. Modna fryzura, koszula i kurtka dodać mu mają zapewne powagi. Mimo centralnego usytuowania, to on najwyraźniej dystansuje się do zdarzeń gestem założonych rąk. Ubrany w gimnazjalny mundurek ostatni z bohaterów zamyka tę młodzieńczą triadę. Gładko zaczesane i przycięte włosy świadczą , iż nieobca mu szkolna dyscyplina. Elegancja uczniowska nakazuje , aby biały kołnierzyk koszuli wyłożony był na marynarkę, a tarcza szkolna przypięta do rękawa . Bo przecież na miejskim święcie spotkać można dyrektora szkoły lub profesorów, którzy niewątpliwie dostrzegą braki i zdyscyplinują. Hamletyczne zamyślenie i zmarszczenie czoła oddają skupienie młodzieńca, powoli wchodzącego w zawiłą politycznie rzeczywistość naszych rodziców i dziadków.

 
         

 

Kategoria: Ciekawostki